Bo boimy się reakcji innych
Przed nami kolejny dzień naszej mentalnej podróży, wprost do wnętrza naszych umysłów (i inne takie przyciągające zagrywki. Swoją drogą działają, chyba...).
Coraz więcej czasu udaje mi się spędzać daleko od telefonu, komputera i innych takich bzdetów współczesnych czasów. Wróciłem do książek, głównie do kryminałów psychologicznych...i uświadomiłem sobie pewien problem nas, czyli ludzi.
Boimy się sami siebie. Naszych myśli, przekonań, czynów oraz pragnień, spełniając się na różnego rodzaju sposoby. Internet skutecznie sprowadzi nas do roli zamkniętych w sobie introwertyków, nawet jeśli wydaje nam się inaczej. Tworzymy blokadę dla naszego "ja". Bo czy jest coś złego w mówieniu prawdy?
Coraz mocniej blokujemy się, nie mówiąc o tym, co chcemy przekazać innym. Psujemy nasze związki i relacje, ponieważ nie jesteśmy w stanie określić problemu (bo lepiej przemilczeć, prawda?). Nawet nasze życie seksualne potrafi być do bani, bo nasz partner (jeden, wielu, płeć nie ma znaczenia) albo my, nie czujemy satysfakcji i prowadzimy się do monotonnej rutyny. Czy to nie smutne?
Tworzymy sami sobie mentalną cenzurę w erze wolności słowa (przynajmniej w tych czasach. Z tego co pamiętam, to kiedyś było gorzej, ale ludzie mówili co myślą), zapadając się w czystą pułapkę umysłu...
Każdy myśli, że jest bohaterem swojej własnej historii...
Chyba czas zacząć się podpisywać, bo trochę nam się rośnie
więc...
Krzysiek, wasz spot_graph
Komentarze
Prześlij komentarz