Strach przed prawdziwym "mną"...
Strach przed prawdziwym "mną"...
Skoro?
Nie warto tego ukrywać, praktycznie każdy z nas skrywa jakieś swoje "alter ego", prawda?
Na ogół tworzymy pozór A, żeby w naszej głowie B dosłownie wybijało nam zwoje mózgowe.
Tego nie zrobiłeś, to mogłeś powiedzieć...ale pewnie ten tekst wpadł ci do głowy dopiero pod prysznicem. Albo po prostu w dzisiejszych czasach tworzymy "maskę", której każdy od nas wymaga. Tego właśnie chcą ludzie, totalnej radochy z naszego życia. Więc mimo śmierci matki, psa, spalenia domu, jedynki z matmy (pozdrawiam większość humanistów), rak jelita i zobaczenie twojej dziewczyny całującej się z twoim kumplem...UŚMIECHAJ SIĘ!!!
Pamiętacie Marylin Monroe? Kurta Cobaina? Robina Williamsa?
Chyba każdy z nas kojarzy chociaż jedną z tych postaci. Wiecznie uśmiechnięci, zabawni i kochani przez dzikie tłumy aktorzy, których kochał cały świat (przynajmniej mój świat, nie odpowiadam za ciebie, drogi odbiorco). Wiecie co ich łączyło? Depresja, która zaprowadziła ich kilka metrów pod ziemię (Poza głową Cobaina. Mimo że uwielbiam Nirvanę, to ciężko by było wrzucić resztki jego czaszki do grobu). BO LUDZIE TEGO OD NICH WŁAŚNIE CHCĄ.
Czy warto było?
Odpowiem jednym z bardzo fajnych przykładów. Jim Carrey (bo chyba wszyscy go kojarzą) i jego świetne role komediowe...ale wiecie co? To człowiek z depresją, który zmaga się z nią prawie pół swojego życia. (Dla ciekawskich, Jim Carrey ma naprawdę piękne obrazy, które nie należą do najweselszych)
(Nawet chciałem rzucić kilkoma żartami, ale ci ludzie kształtowali moje dzieciństwo i światopogląd, więc nie mam odwagi, żeby ich obrazić, w sumie mogę już tak powiedzieć...ikony popkultury na skalę światową. No poza Kurtem...Red Hot Chili Peppers tworzą lepszy grunge, ale to subiektywna opinia)
Słowem podsumowania...
Jako istoty rozumne nie jesteśmy w stanie istnieć bez osób trzecich, które w przypływie złych emocji są w stanie nawet nas zniszczyć. Staramy się kreować dla ludzi, a nie dla siebie, co prowadzi do umysłowej autodestrukcji.Nie twórzmy sztucznych masek pełnych "pięknego, wymalowanego uśmiechu", tylko starajmy się być sobą. To chyba najważniejszy przekaz jaki człowiek mógłby dostać przy jakiś durnych internetowych Blogach :D
P.S. Posłuchajcie sobie Janis Joplin, ta wokalistka wymiata!!!
Komentarze
Prześlij komentarz