Iluzjonista...czyli dlaczego śmierć stanowi dla nas sztukę?

Z góry uprzedzam, że ten wpis jest sferą przemyśleń po przeczytaniu "Iluzjonisty" R.Mroza, więc postaram się nie spoilerować na tyle, ile jestem w stanie...ponieważ do przeczytania książki gorąco zachęcam


Może na samym wstępie warto zauważyć, że śmierć stanowi temat przewodni wielu kierunków sztuki już od czasów antycznych, więc postaram się streścić w słowach.

Czego się boimy? Braku pieniędzy,zdrady, oszustwa? Zgodnie w większości przypadków dążymy do zaspokojenia swoich potrzeb na wiele możliwych sposobów...tych legalnych i tych z dopiskiem "nie". Coraz częściej zdajemy się napierać poglądami i zachowaniem w epokę konsumpcjonizmu, co spędza nam sen z powiek.

"Dla faraona-mamona, wiodą życie w kredycie"

Sami stworzyliśmy sobie walutę, która w tej chwili zakuwa nas w kajdany, tworząc podziały społeczne, niczym jak w epoce PRL (tylko w tamtym przypadku walutą były usługi) i nie daje nam racjonalnie myśleć, ponieważ musimy liczyć każdą godzinę jako zarobek. W tym wypadku ludzie nie potrafią już nawet kultywować "rozmowy dla rozmowy", a nie dla czystego interesu i podświadomego wykorzystania parunastu wypowiedzianych liter, żeby osiągnąć jakąś korzyść.

P.S. Cytat na górze to "Pies mądrości", Cyrku Deriglasoffa...polecam posłuchać całej płyty "Magia y Tresura"

Ale co poniektórzy uświadamiają sobie (z różnego rodzaju wnioskami), że prędzej czy później i tak wszyscy umrzemy, a świat czeka nieuchronna zagłada,prawda?. (A tak przy okazji śmierci, Ozzy wydał nowy singiel, więc to kolejna rzecz, którą polecam)

Ale wracając do tematyki Morte, która każdego z nas czeka...prędzej czy później, okazuje się, że śmierć może być nie tylko etapem przemijania, co raz po raz wiele religii wpaja nam w swoich ideologiach, ale także poza strachem może budzić w nas swoistego rodzaju...potrzebę?

Nie będę ukrywał, że to co zaraz napiszę, będzie budziło kontrowersje grupy A, a zachęcało do myślenia grupę B...oczywiście jest jeszcze grupa C- czyli ci, którzy uznają mnie za wariata i od razu skasują historię przeglądarki, żeby ich mama nie zobaczyła linku na mistyczną i memiczną już w tych czasach literkę "P".

Śmierć w sferze emocjonalnej

to nie da się ukryć, kopalnia ludzkich doświadczeń, wybryków, zamysłów i nawet czasem fantazji seksualnych. Odnosząc się do lektury, warto przyznać rację autorowi w temacie, że ludzie tego potrzebują- ekscytacji i władzy, istnego bycia Panem życia i śmierci (świetny film z Nicolasem Cage'em). Ludzki umysł raczy nas do coraz dziwniejszych rzeczy w erze lub "dobie" internetu. Możliwości na jej spełnienie jest od pewnego narządu między męskimi nogami, ale żeby śmierć???

Tak, ponieważ wszyscy ludzie mają różnego rodzaju odchyły emocjonalne, kształtujące na nasze dalsze życie w sposób, który dla nich może być normalny, ale dla nas przekracza swoisty margines kultury i dopuszczalnego zachowania.


(Mam nadzieję że uda mi się napisać coś jeszcze na temat zmyślnego sadyzmu, odnosząc się do kilku innych źródeł, ale to w innym czasie)


P.S. Jeśli R.Mróz kiedyś to przeczyta, to zadaję pytanie? Dlaczego kazałeś mi tyle czekać na drugą część i kiedy będzie trzecia???

Komentarze