My, Faceci
Może chociaż na chwilę dajmy spokój stereotypom i zajmijmy się czymś bardziej...potocznie prawdziwym/
My, Faceci, czyli nic innego jak kilka dobrych, złych i bolesnych słów o mojej płci.
Od czego by tu zacząć...ach tak! Jak to jest z naszym wizerunkiem?
Ja wiem, że książki i filmy kreują nas albo jako twardzieli z sześciopakiem wielkości zgrzewki Lecha na brzuchu, albo totalnych frajerów, którzy nie są w stanie zadbać nawet o siebie. Więc moi drodzy, z przykrością informuję, że każdy z nam ma uczucia i nie dzieli się nas według tych dwóch grup, nigdy!
Czy znam dużo osób płci męskiej? Nie, ponieważ nie wiem czemu, zazwyczaj więcej czasu spędzam z dziewczynami (jakieś 80%) i umiem się z nimi lepiej dogadać. Nie musimy być twardzielami jak Clint Eastwood, lub kochanymi misiami pokroju Hugh Grant'a. To tak nie działa. Warto by pamiętać, że nas też można zranić i o dziwo, czasami o wiele łatwiej niż kobiety. Faceci z reguły mają więcej tematów tabu w aspektach życia prywatnego, ponieważ zazwyczaj nagminnie starają się coś sobie udowodnić i być jeszcze lepszymi od innych.
Nie jesteśmy "samcami alfa". Pojęcie często mylone z górowaniem nad innymi. Wybaczcie mi, ale znaczenie odnosi się do roli przywództwa. Więc także do empatii, poleganiu na intuicji i inteligencji, która pomaga mu dowodzić. Nie nazwiemy gościa z x-letnim stażem z siłowni "samcem alfa", ponieważ może być równy inteligencji dziecku z podstawówki (oczywiście bardzo często zdarzają się wyjątki).
Nie, nie rozumiemy was. Nie jesteśmy w stanie się wszzystkiego domyślić. Po prostu myślimy inaczej od was i przydałaby nam się wasza pomoc, żeby sprawić żebyście były jeszcze bardziej szczęśliwe.
Tak, odróżniamy kolory. Mimo stereotypowi że facet zna tylko trzy kolory, to odpowiedź może zadziwić niektóre kobiety. Spytajcie się chłopaka o kolor wymarzonego auta albo informatyka o kolor diod LED, a otrzymacie wykład równy przemówieniom Hitlera po spaleniu budynku Bundestagu.
Nie, nie myślimy tylko o jednym. W większości chcemy spokojnego życia, dużej rodziny, samochodu, domu i posadzenia tego jebanego drzewa, żeby kiedyś móc się pochwalić tym swojemu dziecku. Seks jest ważny i nikt tego nie ukrywa, ale prawdziwa miłość się bez niego obejdzie. Nie potrzebne nam sesje BDSM, swing czy szafy z zaopatrzeniem prosto z Grey'a. Lubimy eksperymentować (podobnie jak wy), ale obejdziemy się bez tego.
Nie, większość z nas nie jest bad boy'em. Nie marzymy o wysysaniu krwi z tętnic naszych wrogów. O gwałceniu, paleniu i plądrowaniu rodem z czasów nordyckich także. Ubiór często mówi o naszym charakterze, ale na dłuższą metę traci na wartości. (sam mam tylko jeden podkoszulek w innym kolorze niż czerń)
Tak, potrzebujemy was. I mówię tu w imieniu osób homo i hetero, bo ten podział na dobrą sprawę, całkowicie gówno znaczy. Najważniejszą kwestią jest szczęście, które daje nam nic poza drugą osobą.
I najważniejsze, też potrzebujemy czułości. A teraz jeśli macie swojego partnera/partnerkę, to przytulcie go/ją, i powiedzcie jak bardzo go/ją kochacie. Naprawdę, jeśli to prawdziwa miłość, to niczego więcej wam nie będzie trzeba.
My, Faceci, czyli nic innego jak kilka dobrych, złych i bolesnych słów o mojej płci.
Od czego by tu zacząć...ach tak! Jak to jest z naszym wizerunkiem?
Ja wiem, że książki i filmy kreują nas albo jako twardzieli z sześciopakiem wielkości zgrzewki Lecha na brzuchu, albo totalnych frajerów, którzy nie są w stanie zadbać nawet o siebie. Więc moi drodzy, z przykrością informuję, że każdy z nam ma uczucia i nie dzieli się nas według tych dwóch grup, nigdy!
Czy znam dużo osób płci męskiej? Nie, ponieważ nie wiem czemu, zazwyczaj więcej czasu spędzam z dziewczynami (jakieś 80%) i umiem się z nimi lepiej dogadać. Nie musimy być twardzielami jak Clint Eastwood, lub kochanymi misiami pokroju Hugh Grant'a. To tak nie działa. Warto by pamiętać, że nas też można zranić i o dziwo, czasami o wiele łatwiej niż kobiety. Faceci z reguły mają więcej tematów tabu w aspektach życia prywatnego, ponieważ zazwyczaj nagminnie starają się coś sobie udowodnić i być jeszcze lepszymi od innych.
Nie jesteśmy "samcami alfa". Pojęcie często mylone z górowaniem nad innymi. Wybaczcie mi, ale znaczenie odnosi się do roli przywództwa. Więc także do empatii, poleganiu na intuicji i inteligencji, która pomaga mu dowodzić. Nie nazwiemy gościa z x-letnim stażem z siłowni "samcem alfa", ponieważ może być równy inteligencji dziecku z podstawówki (oczywiście bardzo często zdarzają się wyjątki).
Nie, nie rozumiemy was. Nie jesteśmy w stanie się wszzystkiego domyślić. Po prostu myślimy inaczej od was i przydałaby nam się wasza pomoc, żeby sprawić żebyście były jeszcze bardziej szczęśliwe.
Tak, odróżniamy kolory. Mimo stereotypowi że facet zna tylko trzy kolory, to odpowiedź może zadziwić niektóre kobiety. Spytajcie się chłopaka o kolor wymarzonego auta albo informatyka o kolor diod LED, a otrzymacie wykład równy przemówieniom Hitlera po spaleniu budynku Bundestagu.
Nie, nie myślimy tylko o jednym. W większości chcemy spokojnego życia, dużej rodziny, samochodu, domu i posadzenia tego jebanego drzewa, żeby kiedyś móc się pochwalić tym swojemu dziecku. Seks jest ważny i nikt tego nie ukrywa, ale prawdziwa miłość się bez niego obejdzie. Nie potrzebne nam sesje BDSM, swing czy szafy z zaopatrzeniem prosto z Grey'a. Lubimy eksperymentować (podobnie jak wy), ale obejdziemy się bez tego.
Nie, większość z nas nie jest bad boy'em. Nie marzymy o wysysaniu krwi z tętnic naszych wrogów. O gwałceniu, paleniu i plądrowaniu rodem z czasów nordyckich także. Ubiór często mówi o naszym charakterze, ale na dłuższą metę traci na wartości. (sam mam tylko jeden podkoszulek w innym kolorze niż czerń)
Tak, potrzebujemy was. I mówię tu w imieniu osób homo i hetero, bo ten podział na dobrą sprawę, całkowicie gówno znaczy. Najważniejszą kwestią jest szczęście, które daje nam nic poza drugą osobą.
I najważniejsze, też potrzebujemy czułości. A teraz jeśli macie swojego partnera/partnerkę, to przytulcie go/ją, i powiedzcie jak bardzo go/ją kochacie. Naprawdę, jeśli to prawdziwa miłość, to niczego więcej wam nie będzie trzeba.
-Wasz SpotGraph
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńUżyję Twoich słów: Nie, nie rozumiemy was. Nie jesteśmy w stanie się wszystkiego domyślić. Po prostu myślimy inaczej od was i przydałaby nam się wasza pomoc, żeby sprawić żebyście byli jeszcze bardziej szczęśliwi. :) Zatem: dziękuję za ten tekst - własnie w tym kontekście - i proszę o praktykowanie na co dzień, jeśli tylko jest po temu okazja, podobnych "przypominajek". Obustronne ćwiczenie pomoże uczynić mistrzów: komunikacji, wzajemnej afirmacji, zrozumienia
OdpowiedzUsuń