Ser, wszędzie ser!!!
Dobra, ten tytuł ma tyle wspólnego co...ludzie i psy. Niby się lubią, ale nikt nie chce z nimi spać.
Okazuje się, że nadmierny kontakt z pewnymi czynnikami zaczynam nam je obrzydzać (spróbujcie jeść ten sam obiad przez tydzień). Ale o co chodzi? O wygasanie uczuć.
Jako ludzie darzący cały świat wielką sferą emocjonalną, jesteśmy napakowani subiektywizmem względem tego, co najdalej.
"Napisz tak. Tu żyć się nie na, tu nie da się mieszkać"
Akurat ten tekst wyżej to Łona i Webber (prawdopodobnie najbardziej inteligentna raperska grupa), ale nie o tym. Chodzi o to, że w związku z dłuższą ilością poznania, zaczynam nam się pojawiać odruch wymiotny. Więc pojadę...do Warszawy! Ale po roku codziennej jazdy do Warszawy, wypadałoby jechać do Łodzi, bo Stolica zaczyna robić się nudna.
To strasznie boli, bo kochamy, ale z dłuższą linią czasu, coraz bardziej zaczynamy mieć tego czegoś dość, wzbudzając w naszych żołądkach okropną falę niechęci. Potrzeba nam naprawdę ogromnej dawki wytrzymałości tylko po to, żeby wytrzymać w jednym pokoju, z jedną osobą...przez rok! A co do sera, to jeszcze napiszę!
Okazuje się, że nadmierny kontakt z pewnymi czynnikami zaczynam nam je obrzydzać (spróbujcie jeść ten sam obiad przez tydzień). Ale o co chodzi? O wygasanie uczuć.
Jako ludzie darzący cały świat wielką sferą emocjonalną, jesteśmy napakowani subiektywizmem względem tego, co najdalej.
"Napisz tak. Tu żyć się nie na, tu nie da się mieszkać"
Akurat ten tekst wyżej to Łona i Webber (prawdopodobnie najbardziej inteligentna raperska grupa), ale nie o tym. Chodzi o to, że w związku z dłuższą ilością poznania, zaczynam nam się pojawiać odruch wymiotny. Więc pojadę...do Warszawy! Ale po roku codziennej jazdy do Warszawy, wypadałoby jechać do Łodzi, bo Stolica zaczyna robić się nudna.
To strasznie boli, bo kochamy, ale z dłuższą linią czasu, coraz bardziej zaczynamy mieć tego czegoś dość, wzbudzając w naszych żołądkach okropną falę niechęci. Potrzeba nam naprawdę ogromnej dawki wytrzymałości tylko po to, żeby wytrzymać w jednym pokoju, z jedną osobą...przez rok! A co do sera, to jeszcze napiszę!
To kto jeszcze chce tekst o serze bardziej niż przedłużenie weekendu?
OdpowiedzUsuńNigdy więcej sera!
UsuńDługimi badaniami, naukowcy doszli do wniosku, że ser zwiększa poziom libido :D
Chociaż po takiej ilości sera ciężko chociaż ruszyć się z podłogi
Ładnie opakowany kurewsko smutny pogląd. Okazuje się, że nadmierny kontakt z pewnymi czynnikami zaczynam nam je obrzydzać (spróbujcie jeść ten sam obiad przez tydzień). Ale o co chodzi? O wygasanie uczuć." Serio? Jak to czyta jakaś zakochana dziewczyna, a zdaje sie że taką jest drugi autor bloga to współczuje
OdpowiedzUsuńWiesz, może to jest kwestia czysto poglądowa, aczkolwiek bardzo często tak właśnie jest z "przesytem", pod każdym względem. Niekoniecznie tekst odnosi się do sfery uczuciowej
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńZdaje sie, że jednak piszesz o "wygasaniu uczuć" i "To strasznie boli, bo kochamy, ale z dłuższą linią czasu, coraz bardziej zaczynamy mieć tego czegoś dość". O ile to z obiadem jest logiczne to te o których pisze są zajebiście smutne
UsuńNie ma co ukrywać, nie zawsze życie daje nam nosić różowe okulary
UsuńMówisz jakbyś wyją mi to z głowy Spot_graph. I jeszcze Coma w tle, no raj!
OdpowiedzUsuń