Na poranek 10.02
Poniedziałek, czyli dzień, który powinien być zakazany (albo chociaż powinno mu się zmienić nazwę- ta już za bardzo kojarzy się z męczarnią)
Postanowiłem lekko zmienić koncept tej serii. Mogę latać po różnych zespołach, ale uważam że sporej ich ilości należy się o wiele więcej uwagi. Dlatego każdy tydzień będzie poświęcony jednej z grup, która według mnie, mogłaby zaprosić was do wspólnego tańca- od walca aż po pogo.
Dlatego dziś na tapetę wjeżdża...Kabanos!!!
Ponieważ pierwszy dzień tygodnia to piekielna udręka, dlatego zaczniemy od łagodniejszego brzmienia (co nie znaczy że nie będzie ciekawie), czyli od utworu "Chmurki" z akustycznej płyty "Na Pudle"
Zenonowi trzeba przyznać, że jego uniwersalny i prosty wokal, doskonale sprawuje się zarówno w aspektach muzyki rockowo-metalowej, jak i spokojnemu brzmieniu gitar akustycznych. Jest to jedna z (moim zdaniem-jak zawsze) najlepszych płyt, która dla fanów klimatu pokroju The Analogs, Pull The Wire lub Łydki Grubasa będzie możliwością zmniejszenia tętna i zachętą do głębszego spojrzenia na pozornie proste teksty.
Jak zawsze Mirek (jeden z gitarzystów) wykonał masę dobrej roboty, tworząc z solidnego metalu- cudo o ciepłym brzmieniu.
Tu macie mały making of:
https://youtu.be/GrmAtBASQkw
Jak łatwo zauważyć, ten zespół to "stara szkoła", więc wszystko nagrywają sami, bez wsparcia wirtualnych narzędzi.
(Więc wstęp mamy już za sobą. Czas przejść do głównej części)
Więc jest to słodki utwór opowiadający o miłości- bardzo nierealnej i wyolbrzymionej czynami głównego bohatera. A co tam, posłuchajcie i oceńcie sami!
Postanowiłem lekko zmienić koncept tej serii. Mogę latać po różnych zespołach, ale uważam że sporej ich ilości należy się o wiele więcej uwagi. Dlatego każdy tydzień będzie poświęcony jednej z grup, która według mnie, mogłaby zaprosić was do wspólnego tańca- od walca aż po pogo.
Dlatego dziś na tapetę wjeżdża...Kabanos!!!
Ponieważ pierwszy dzień tygodnia to piekielna udręka, dlatego zaczniemy od łagodniejszego brzmienia (co nie znaczy że nie będzie ciekawie), czyli od utworu "Chmurki" z akustycznej płyty "Na Pudle"
Zenonowi trzeba przyznać, że jego uniwersalny i prosty wokal, doskonale sprawuje się zarówno w aspektach muzyki rockowo-metalowej, jak i spokojnemu brzmieniu gitar akustycznych. Jest to jedna z (moim zdaniem-jak zawsze) najlepszych płyt, która dla fanów klimatu pokroju The Analogs, Pull The Wire lub Łydki Grubasa będzie możliwością zmniejszenia tętna i zachętą do głębszego spojrzenia na pozornie proste teksty.
Jak zawsze Mirek (jeden z gitarzystów) wykonał masę dobrej roboty, tworząc z solidnego metalu- cudo o ciepłym brzmieniu.
Tu macie mały making of:
https://youtu.be/GrmAtBASQkw
Jak łatwo zauważyć, ten zespół to "stara szkoła", więc wszystko nagrywają sami, bez wsparcia wirtualnych narzędzi.
(Więc wstęp mamy już za sobą. Czas przejść do głównej części)
Więc jest to słodki utwór opowiadający o miłości- bardzo nierealnej i wyolbrzymionej czynami głównego bohatera. A co tam, posłuchajcie i oceńcie sami!
Gadałem z wiatrem,
Powiedział że nie ma nic przeciwko temu,
Abyśmy wzbili się razem w powietrze
I na golasa polatali po niebie,
Także nie ma sprawy.
Powiedział że nie ma nic przeciwko temu,
Abyśmy wzbili się razem w powietrze
I na golasa polatali po niebie,
Także nie ma sprawy.
Spotkałem słońce, było cholernie gorące,
Ale załatwiłem, że obleje promienistym
Uśmiechem całe Twe jestestwo
I już Cię nigdy nie oparzy.
Na niebie chmurki, noszą białe mundurki,
Dla Ciebie złapię jedną, wszystkim krowom miny zrzedną,
Puszyste chmurki, zabiorą nas daleko,
Zaufaj mi kochanie, nic Ci się ze mną nie stanie.
Ale załatwiłem, że obleje promienistym
Uśmiechem całe Twe jestestwo
I już Cię nigdy nie oparzy.
Na niebie chmurki, noszą białe mundurki,
Dla Ciebie złapię jedną, wszystkim krowom miny zrzedną,
Puszyste chmurki, zabiorą nas daleko,
Zaufaj mi kochanie, nic Ci się ze mną nie stanie.
A jakbyś sobie życzyła to mogę kupić Ci pluszową owieczkę.
Wszedłem w trawę, trochę się z nią namęczyłem,
Ale zgodziła się ubijać ścieżkę,
Gdziekolwiek byśmy chcieli zawędrować,
Także droga wolna.
Ale zgodziła się ubijać ścieżkę,
Gdziekolwiek byśmy chcieli zawędrować,
Także droga wolna.
A no i biłem się z myślami, chciały mnie poróżnić z Tobą,
Więc wyjąłem pięści z portek, jak przylutowałem raz i drugi,
To do dzisiaj się nie mogą pozbierać, bo nie mają z czego.
Więc wyjąłem pięści z portek, jak przylutowałem raz i drugi,
To do dzisiaj się nie mogą pozbierać, bo nie mają z czego.

Komentarze
Prześlij komentarz