Na poranek 14.02

Wolne, czyli wstęp do krótkiego odpoczynku przed następnym tygodniem pełnym pracy (tak, to było chamskie. HiHi)

Ale za każdym razem jak mam więcej wolnego czasu, to przypomina mi się Woodstock, a Kabanos jest zdecydowanie jego częścią i bezkompromisowo muszę wspomnieć o tym jednym utworze, który wywołuje u mnie nostalgię równą śmierci Hopkinsa w "Joe Black"

Moi drodzy *w tym momencie redaktor poprawia kołnierzyk, z którego zwisa bordowy krawat, po czym wychodzi na środek sceny i krzyczy*..."Mamo, jest mi tu dobrze"!!! A jest to jeden z pierwszych utworów, który nauczyłem się grać. I za każdym razem mam ciarki...



Jeśli jest tu ktoś. kto tam był, to osobiście podam mu chusteczkę na łzy podczas słuchania. A ci, którzy chcą jechać- witajcie w moim świecie! A wy, ludzie sceptyczni, mający nas za środowisko patologii i narkomaństwa- zapraszam, może znajdzie się dla was jakaś czysta strzykawka *tutaj puszczam oczko, żeby nie było że mówię to na serio i bla bla bla*

Komentarze