Na poranek 25.02
Dzisiaj będzie o utworze, o którym nie da się pisać nie nucąc go. Jeden z najstarszych, najpopularniejszych, najczęściej odtwarzanych, mówiący właściwie całe mnóstwo o początkach tej grupy. Brzmię teraz trochę jak znawca albo co najmniej zagorzała fanka, a przyznajmy - kiedy ta piosenka miała swoją premię, nie było mnie jeszcze na tym świecie, no, przynajmniej nie w tym wcieleniu. Moi drodzy, Backstreet Boys w cudownym wydaniu.
Umówmy się już na samym początku - kiedy skopiujecie link do piosenki, tradycyjnie wklejony pod koniec tekstu, dajcie głośniej dźwięk w słuchawkach, albo najlepiej zorganizujcie sobie przenośny głośnik i kolorową bluzę z kapturem. Czy wszyscy się już zorientowali, że chodzi mi o "Get down" albo też tytułując po najbardziej rozpoznawalnej frazie "You the one for me"?
Premierę miał tak dawno temu, że aż boję się sprawdzić kiedy dokładnie. Jedno jest pewne, panowie byli w doskonałej formie i naprawdę porąbanym roku dwutysięcznym. Te lata nie znały umiaru ani pojęcia kiczu. Może właśnie przez to nie jestem pewna czy lepiej tego słuchać oglądając jednocześnie teledysk, czy też włączyć muzykę i tańczyć - w tramwaju, pokoju albo klasie. I kiedy dłużej się zastanawiam, to chyba to też mi się tak podoba w ich muzyce, ten luz i nieopisana lekkość bycia. Backstreet Boys są chodzącą energią, sympatią i źródłem siły na smutny wtorek.
Wiecie, że gdyby puszczali ich piosenki na siłowni to ludzie spalali by kalorie szybciej? Zbędne kilogramy, obawy, stres, złe emocje... to wszystko by znikało, zastąpione rytmicznym
Oh baby you're so fine
I'm gonna make you mine
Your lips they taste so sweet
You're the one for me,
You're my ecstasy
You're the one I need
https://www.youtube.com/watch?v=0LSYuZRSGcY
Rurki z kremem
Umówmy się już na samym początku - kiedy skopiujecie link do piosenki, tradycyjnie wklejony pod koniec tekstu, dajcie głośniej dźwięk w słuchawkach, albo najlepiej zorganizujcie sobie przenośny głośnik i kolorową bluzę z kapturem. Czy wszyscy się już zorientowali, że chodzi mi o "Get down" albo też tytułując po najbardziej rozpoznawalnej frazie "You the one for me"?
Premierę miał tak dawno temu, że aż boję się sprawdzić kiedy dokładnie. Jedno jest pewne, panowie byli w doskonałej formie i naprawdę porąbanym roku dwutysięcznym. Te lata nie znały umiaru ani pojęcia kiczu. Może właśnie przez to nie jestem pewna czy lepiej tego słuchać oglądając jednocześnie teledysk, czy też włączyć muzykę i tańczyć - w tramwaju, pokoju albo klasie. I kiedy dłużej się zastanawiam, to chyba to też mi się tak podoba w ich muzyce, ten luz i nieopisana lekkość bycia. Backstreet Boys są chodzącą energią, sympatią i źródłem siły na smutny wtorek.
Wiecie, że gdyby puszczali ich piosenki na siłowni to ludzie spalali by kalorie szybciej? Zbędne kilogramy, obawy, stres, złe emocje... to wszystko by znikało, zastąpione rytmicznym
Oh baby you're so fine
I'm gonna make you mine
Your lips they taste so sweet
You're the one for me,
You're my ecstasy
You're the one I need
https://www.youtube.com/watch?v=0LSYuZRSGcY
Rurki z kremem

Komentarze
Prześlij komentarz