Człowieku, idź na wybory!?
Bla bla bla i takie tam inne. Znacie to hasło? To parafraza jednego z bardzo "specyficznych" spotów jednej z formacji politycznych. Oczywiście że mamy też od cholery innych haseł propagandowych, które sprawiają że odchodzi mi ochota na egzystencję.Ale do rzeczy.
Jako redaktor tego forum oraz osoba, która trochę wie o polityce (o kwestiach zza kulis także), czuje się w obowiązku, żeby wam coś powiedzieć. Oczywiście wybór będzie należał do was.
W ciągu bardzo krótkiego czasu naszej Polski niepodległej, mieliśmy do czynienia z naprawdę wieloma partiami i programami, które miały na celu zmienić nasze życie na lepsze.
Powyżej macie ilość partii, które przewinęły się w naszym jakże...kraju od 1989 roku. Dużo, prawda?
A tutaj macie poziom wymieszania proporcji partyjnych poprzez zmianę ugrupowań przez posłów. A to wersja dość skrócona.
Do czego dążę? Do niczego innego jak do przedstawienia wam swojej opinii na temat obecnej polityki.
W końcu każdy z nas ma głos! A głos każdego z nas się liczy!
Ale co z tego, jeśli nie mamy na kogo głosować?
Mamy dwie skrajności, rządzące od dość długiego czasu. I tak naprawdę, to nie wygra nikt spoza tych ugrupować, bo nie ma żadnej siły przebicia. I nie mówię, że oni są warci wyboru, tylko że nikt nawet na nich nie zwróci uwagi. Następny akapit mogłyby zająć memy na temat naszych kandydatów, ale nie mam aż tyle miejsca na dysku.
Więc pytanie jest proste, czy Polacy chcą zmiany?
Wygląda na to, że nie. W końcu pragniemy być mentalnie neutralni jak Szwecja podczas wojny i dobrze nam z tym. A nawet jak ktoś wyjdzie poza podział, to i tak nikt nie będzie go chciał.
Dezerter (bardzo fajny punkowy zespół, który szczerze polecam) powiedział kiedyś, że nasz naród dał się podzielić jak bydło i niestety muszę przyznać im rację- całkowitą i jakże równie bolesną.
Oczywiście że jedni dają, a drudzy nic nie dali. Oczywiście że tamci kradli, ale i ci kradną, tylko póki co jeszcze o tym nie wiemy. Taka nasza mentalność- czerpać zyski póki można. I nie mam zamiaru obrażać tu wszystkich wybranych przez narów, po prostu jest ich zaledwie garstka na tych 460 posłów i 100 senatorów, którym daliśmy władzę.
I według mnie najlepszym prezydentem był Gabriel Narutowicz- w końcu ciężko było coś zawalić zaledwie przez niecały tydzień. I Piłsudski też nie był święty, Dmowski także. Ale co nam zostało. Wybierać z ludzi, którzy mają swoją wizję i będą dążyć do niej "po trupach"?
Podziękuje. Prawdopodobnie w tym roku nie pójdę na wybory. Ja nie mam już po prostu na kogo głosować...
Jako redaktor tego forum oraz osoba, która trochę wie o polityce (o kwestiach zza kulis także), czuje się w obowiązku, żeby wam coś powiedzieć. Oczywiście wybór będzie należał do was.
W ciągu bardzo krótkiego czasu naszej Polski niepodległej, mieliśmy do czynienia z naprawdę wieloma partiami i programami, które miały na celu zmienić nasze życie na lepsze.
Powyżej macie ilość partii, które przewinęły się w naszym jakże...kraju od 1989 roku. Dużo, prawda?
A tutaj macie poziom wymieszania proporcji partyjnych poprzez zmianę ugrupowań przez posłów. A to wersja dość skrócona.
Do czego dążę? Do niczego innego jak do przedstawienia wam swojej opinii na temat obecnej polityki.
W końcu każdy z nas ma głos! A głos każdego z nas się liczy!
Ale co z tego, jeśli nie mamy na kogo głosować?
Mamy dwie skrajności, rządzące od dość długiego czasu. I tak naprawdę, to nie wygra nikt spoza tych ugrupować, bo nie ma żadnej siły przebicia. I nie mówię, że oni są warci wyboru, tylko że nikt nawet na nich nie zwróci uwagi. Następny akapit mogłyby zająć memy na temat naszych kandydatów, ale nie mam aż tyle miejsca na dysku.
Więc pytanie jest proste, czy Polacy chcą zmiany?
Wygląda na to, że nie. W końcu pragniemy być mentalnie neutralni jak Szwecja podczas wojny i dobrze nam z tym. A nawet jak ktoś wyjdzie poza podział, to i tak nikt nie będzie go chciał.
Dezerter (bardzo fajny punkowy zespół, który szczerze polecam) powiedział kiedyś, że nasz naród dał się podzielić jak bydło i niestety muszę przyznać im rację- całkowitą i jakże równie bolesną.
Oczywiście że jedni dają, a drudzy nic nie dali. Oczywiście że tamci kradli, ale i ci kradną, tylko póki co jeszcze o tym nie wiemy. Taka nasza mentalność- czerpać zyski póki można. I nie mam zamiaru obrażać tu wszystkich wybranych przez narów, po prostu jest ich zaledwie garstka na tych 460 posłów i 100 senatorów, którym daliśmy władzę.
I według mnie najlepszym prezydentem był Gabriel Narutowicz- w końcu ciężko było coś zawalić zaledwie przez niecały tydzień. I Piłsudski też nie był święty, Dmowski także. Ale co nam zostało. Wybierać z ludzi, którzy mają swoją wizję i będą dążyć do niej "po trupach"?
Podziękuje. Prawdopodobnie w tym roku nie pójdę na wybory. Ja nie mam już po prostu na kogo głosować...


Komentarze
Prześlij komentarz