Na poranek 13.03
Piątek trzynastego...Freddie już prosi się o kolejną część ulicy wiązów, koty przebiegają nam drogę całymi stadami...a kolejki i zaopatrzenie w sklepach przypomina mi opowieści mojej babci o czasach komuny. Drabiny już czyhają na nasze życie, a robotnicy chodzą z szybami po całym mieście (jak w starych, czarno-białych komediach Chaplina). Starczy już stereotypów, chociaż dobrą komedią w taki dzień nie pogardzę...
Ale to "audycja" muzyczna, więc jako podsumowanie tygodnia, muszę wykopać coś, co zapadnie wam w pamięć na długi, długi czas. W tym momencie zasada jeden utwór = jedna płyta idzie się walić, ponieważ mam ukrytego asa w rękawie. Także po ciężkim tygodniu użerania się z ludźmi (dobrymi, złymi, upierdliwymi i tak dalej...), wypada nam zacząć ten weekend z lekkim wstępem w postaci jakże prostego, ale jakże ciągnącego nas do nucenia kawałka, no... dwóch, dwóch kawałków. Jak nie pokażę wam obydwu, to zje mnie albo sumienie, albo moje glany (które niby nie żyją, ale podchodzą coraz bliżej mojego biurka. HELP!!!)
Pierwszym kawałkiem cofniemy się do albumu Soundtrack. czyli do 19 października 2012 roku. Płyta nastawiona na założenie relacji podobnych do albumu Gospel, czyli Człowiek-Bóg-Człowiek. Świetne i proste założenie. I mamy tam świetne kawałki pokroju Govindam, ale dziś zostawię w poleceniu Dym,przepiękny dym... Czyżby uzależnienie miało spirytualny wpływ na nasze życie? Sami oceńcie!
Drugim utworem będzie już praktycznie znana na pamięć dla fanów polskiej alternatywnej Wojenka (dam wam wersję live), czyli dziecięca wyliczanka z dorosłym przesłaniem pełnym strachu, uzasadnionego historią naszej cywilizacji. (O dziwo polskie zespoły lubią utożsamiać śmierć z płcią piękną, a sama "Wojenka" pojawia się choćby w utworach Huntera. Muszę się nad tym zastanowić, ponieważ owa Wojenka dorasta wraz z nami.). I to piękne "Ja Wisła, ja Wisła!!!"- śpiewane przez ponad pół miliona osób w jednym miejscu. Ciary!!!
Także pozostało mi życzyć wam miłego czasu wolnego- od dwóch dni do dwóch tygodni. Bawcie się dobrze i uważajcie na siebie moi kochani,
Ale to "audycja" muzyczna, więc jako podsumowanie tygodnia, muszę wykopać coś, co zapadnie wam w pamięć na długi, długi czas. W tym momencie zasada jeden utwór = jedna płyta idzie się walić, ponieważ mam ukrytego asa w rękawie. Także po ciężkim tygodniu użerania się z ludźmi (dobrymi, złymi, upierdliwymi i tak dalej...), wypada nam zacząć ten weekend z lekkim wstępem w postaci jakże prostego, ale jakże ciągnącego nas do nucenia kawałka, no... dwóch, dwóch kawałków. Jak nie pokażę wam obydwu, to zje mnie albo sumienie, albo moje glany (które niby nie żyją, ale podchodzą coraz bliżej mojego biurka. HELP!!!)
Pierwszym kawałkiem cofniemy się do albumu Soundtrack. czyli do 19 października 2012 roku. Płyta nastawiona na założenie relacji podobnych do albumu Gospel, czyli Człowiek-Bóg-Człowiek. Świetne i proste założenie. I mamy tam świetne kawałki pokroju Govindam, ale dziś zostawię w poleceniu Dym,przepiękny dym... Czyżby uzależnienie miało spirytualny wpływ na nasze życie? Sami oceńcie!
Drugim utworem będzie już praktycznie znana na pamięć dla fanów polskiej alternatywnej Wojenka (dam wam wersję live), czyli dziecięca wyliczanka z dorosłym przesłaniem pełnym strachu, uzasadnionego historią naszej cywilizacji. (O dziwo polskie zespoły lubią utożsamiać śmierć z płcią piękną, a sama "Wojenka" pojawia się choćby w utworach Huntera. Muszę się nad tym zastanowić, ponieważ owa Wojenka dorasta wraz z nami.). I to piękne "Ja Wisła, ja Wisła!!!"- śpiewane przez ponad pół miliona osób w jednym miejscu. Ciary!!!
Także pozostało mi życzyć wam miłego czasu wolnego- od dwóch dni do dwóch tygodni. Bawcie się dobrze i uważajcie na siebie moi kochani,
-Wariujący od siedzenia w domu SpotGraph

Komentarze
Prześlij komentarz