Na poranek 16.03
Człowiek choć raz chciałby się wyspać- życzenie wypowiedziane chyba w złym okresie. Albo nie, w końcu i tak większość z nas wstaje między 4 a 7 rano, życie! Z powodu okoliczności, nie wiem co tym razem zostawić dla waszych artystycznych dusz. A więc zostawię ten tydzień pod tytułem "Muzyka, nad którą warto uronić łzę"- czyli na pewno będzie mieszanka wielu gatunków. Ale dzisiaj zaczniemy z "grubej rury".
Między zawrotnymi tekstami, wspaniałymi riffami i naprawdę czadowym stylem był sobie pewien basista, jednego z najgorszych zespołów muzycznych (tak, dostali taki tytuł), jakie kiedykolwiek grały na naszej planecie. I pewnego razu ów basista postanowił sięgnąć po gitarę akustyczną i powiedzieć ludziom dokładnie to, co czuje. I tak właśnie powstał utwór "God Was Never On Your Side" pod podpisem Lemmy'ego.
I pomyślmy nad sobą, bo może faktycznie to może my decydujemy o naszym losie, a Bóg nigdy nie miał nic do powiedzenia...
(Poniżej najbardziej Badassowe zdjęcie ever! Z najpiękniejszym bassem jaki widziałem)
Między zawrotnymi tekstami, wspaniałymi riffami i naprawdę czadowym stylem był sobie pewien basista, jednego z najgorszych zespołów muzycznych (tak, dostali taki tytuł), jakie kiedykolwiek grały na naszej planecie. I pewnego razu ów basista postanowił sięgnąć po gitarę akustyczną i powiedzieć ludziom dokładnie to, co czuje. I tak właśnie powstał utwór "God Was Never On Your Side" pod podpisem Lemmy'ego.
I pomyślmy nad sobą, bo może faktycznie to może my decydujemy o naszym losie, a Bóg nigdy nie miał nic do powiedzenia...
(Poniżej najbardziej Badassowe zdjęcie ever! Z najpiękniejszym bassem jaki widziałem)

Komentarze
Prześlij komentarz