Na poranek 23.03
Wiecie co jest problemem podczas siedzenia w domu przez tak długi czas? Brak zajęć. (Może jeszcze jedzenie, ale co tam) Idzie przeczytać wszystkie książki, przesłuchać wszystkie płyty i wypucować podłogę tak, że można z niej jeść (zasada pięciu sekund w tym wypadku idzie się walić). A potem nastaje cisza...
Ale nie o tym piszę poranki, tak więc przenieśmy się daleko, bardzo daleko. Włączmy nasze maszyny czasu i spadajmy do czasu rozkwitu bluesa we wszelkiej formie. Tak, ten tydzień będzie czystą kwintesencją bluesa. Więc na początek...
Pewien czarnoskóry mężczyzna, który przez każdego gitarzystę nazywany jest królem- a nie umie zagrać nawet jednego akordu.
Wspaniały wizjoner (co do muzyka, o którym opowiem jutro) z niepowtarzalnym głosem, i tą "żyłką" do tego, co robi i z kim robi.
Także dzisiaj, z racji braku robienia czegokolwiek, dostaniecie dwa utwory- klasyczne kilka minut i prawie godzina. Oczywiście chodzi o B.B. King'a
Pierwszy utwór to istna klasyka. Nawet jeśli nie kojarzycie, to mogliście gdzieś go przypadkowo usłyszeć w radio. Oto "Thrill is Gone"
Drugą propozycją dzisiejszego dnia będzie występ na żywo, na jednej z najbardziej wyróżnianych sal świata, która jest marzeniem każdego muzyka- Royal Albert Hall. Tutaj znajdziecie masę wspaniałych muzyków, świetne głosy, oraz po prostu dobrą atmosferę. Link znajduje się TU
Ale nie o tym piszę poranki, tak więc przenieśmy się daleko, bardzo daleko. Włączmy nasze maszyny czasu i spadajmy do czasu rozkwitu bluesa we wszelkiej formie. Tak, ten tydzień będzie czystą kwintesencją bluesa. Więc na początek...
Pewien czarnoskóry mężczyzna, który przez każdego gitarzystę nazywany jest królem- a nie umie zagrać nawet jednego akordu.
Wspaniały wizjoner (co do muzyka, o którym opowiem jutro) z niepowtarzalnym głosem, i tą "żyłką" do tego, co robi i z kim robi.
Także dzisiaj, z racji braku robienia czegokolwiek, dostaniecie dwa utwory- klasyczne kilka minut i prawie godzina. Oczywiście chodzi o B.B. King'a
Pierwszy utwór to istna klasyka. Nawet jeśli nie kojarzycie, to mogliście gdzieś go przypadkowo usłyszeć w radio. Oto "Thrill is Gone"
Drugą propozycją dzisiejszego dnia będzie występ na żywo, na jednej z najbardziej wyróżnianych sal świata, która jest marzeniem każdego muzyka- Royal Albert Hall. Tutaj znajdziecie masę wspaniałych muzyków, świetne głosy, oraz po prostu dobrą atmosferę. Link znajduje się TU

Komentarze
Prześlij komentarz