Na poranek 24.03

Hej, mamy...wtorek? Chyba tak! Ale mniejsza z tym, ponieważ mój poziom szaleństwa spowodowanego siedzeniem na dupie, już przybrał rozmiary wręcz kolosalne rozmiary.



Miał być blues, więc będzie. Kiedy nasz dzisiejszy temat był młody, dano mu zagrać z poprzednim mistrzem sztuki wolnych i soczystych rytmów. Powiedział, że ów człowiek będzie legendą jeszcze przed śmiercią.I miał skubany sporo racji. Nieznany wam jeszcze bohater w wieku 25 lat, już zasłużył na to miano. A nie jest nim nikt inny jak Joe Bonamassa- wilk w owczej skórze czystego bluesa. Więc dziś krótko, ale treściwie, czyli "Stop"

Komentarze