Świadomy sen

Dzisiaj piątek. Prawie każdy ma dobry humor, bo koniec tyrani na ten tydzień i będzie można w spokoju i bez poczucia winy oglądać sobie netflixa, czy poczytać. Chyba, że jesteście mną, to nawet jak nic nie musicie robić będziecie mieć wyrzuty sumienia, że po prostu jesteście.
Normalka.

Dzisiaj napiszemy sobie o czymś przyjemnym. To znaczy ja napiszę, a wy będziecie się pukać w czoło.
Normalka.

Ostatnio miałam taki sobie sen.
Byłam sobie w szkole i rozmawiałam z takim bardzo ładnym chłopakiem (ładnym, NIE przystojnym) i tutaj zaczynacie się pukać w czoło. Bo ja z chłopakiem? I do tego z ładnych?
No to sobie gadamy i on nagle do mnie, że dajmy sobie miesiąc. Jak nic z tego nie będzie to się rozstaniemy. Tutaj czujemy wstyd, żenułę i pukamy się jeszcze bardziej w czoło (ale nie za mocno, by was nie bolała potem główka).
Myślę, że jakby to była prawda i rzeczywiście ten chłopak podobałby mi się, zrobiłabym dosłownie wszytko, by go zatrzymać. Bo chujowo jest być samemu. Czujesz jakby ktoś wyrwał ci kawałek siebie. Ten najlepszy kawałek siebie.
No i to tyle. Myślę,
Niby taki sobie sen, ale obudziłam się, niestety i doszłam do wniosku, że potrzebuję kogoś złapać za rękę.

Tak po prostu, potrzebuję kogoś złapać za rękę.

Potrzebuję kogoś, z kim będę chodzić nad Wisłę.
Potrzebuję kogoś, z kim mogłabym się przytulać.
Potrzebuję kogoś, kto chciałby mnie wysłuchać.
Potrzebuję kogoś, z kim mogłabym rozmawiać godzinami.
Potrzebuję kogoś, kto nie myślałby "to znowu ona", gdy napiszę "Hej".
Potrzebuję kogoś, z kim mogłabym się kłócić na wszystkie tematy.
Potrzebuję kogoś, z kim mogłabym wracać w nocy do domu.
Potrzebuję kogoś, przed kim nie bałabym się że to wróci.
Potrzebuję kogoś, z kim mogłabym chodzić na imprezy.
Potrzebuję kogoś, kto by się pytał codziennie "jak w szkole"
Potrzebuję kogoś, kto rozumiałby (albo próbował zrozumieć) co się ze mną dzieje.
Potrzebuję kogoś, kogoś z kim mogłabym jeździć pociągiem.
Potrzebuję kogoś, z kim mogłabym słuchać Dawida Podsiadło.
Potrzebuję kogoś, z kim mogłabym dyskutować o książkach.
Potrzebuję kogoś, z kim mogłabym chodzić do kina.
Potrzebuję kogoś, przed kim mogłabym się otworzyć.
Potrzebuję kogoś do marudzenia o cenach w Żabie.
Potrzebuję kogoś, kto chciałby chodzić ze mną w poniedziałki do Biedronki.
Potrzebuję kogoś, kto chciałby mi oddawać swoje punkty w Good Loodzie.
Potrzebuję kogoś, kto chciałby mieć ze mną kota.
Potrzebuję kogoś, kto zerwałby ze mnie maskę.


I ewentualnie miał ładne perfumy (najlepiej takie jak mój korepetytor z matematyki) i bluzy. Ale to opcjonalnie. Chyba... Jeszcze się zastanowię.

Dostałam pozwolenie na zrobienie konkursu na chłopaka, więc tak.

Powodzenia, nie mam zbyt dużych wymagań i miłego dnia.

Komentarze