Na poranek 14.04

Melduje zastępstwo - jeszcze bardziej nieznające się na muzyce niż poprzednio, ale z jakąś wizją tych porannych spotkań w czasie kwarantanny. Liczy się? Albo mówiąc prościej: cześć tutaj Rurki i przez kolejne trzy dni możecie się spodziewać moich muzycznych poranków, bo Redaktora nadal nie będzie. Wiem, że to tutaj najpopularniejsza seria, więc postaram się jak mogę, ale mistrza nie zastąpię, musicie mi wybaczyć moją rozwlekłość tekstów, metafor i kompletnie inny gust od tego, z którym zwykle spotykacie się tutaj o szóstej rano. Gotowi?

W tym tygodniu będą pojedyncze piosenki, pojedynczych, różnorodnych artystów, które po prostu ciągle brzmią w mojej głowie i na Spotifach, więc może któraś wpadnie wam w ucho i już samodzielnie będziecie odkrywać resztę? Mam nadzieję.

Na pierwszy ogień będzie utwór popowo alternatywny, chyba mogę go też wrzucić w gatunek ballady... "Repondez-moi" od Gjon's Tears, czyli piosenka, którą miała reprezentować Szwajcarię na odwołanym konkursie Eurowizji 2020. Bardzo emocjonalna, surowa, minimalistyczna i w tym wszystkim dosyć prosta w odbiorze, mimo swojego oczywistego piękna.
Jest melancholijna, a puszczona w odpowiedniej chwili wywołuje łzy w moich oczach. Zachwyca mnie jej brzmienie, dźwięczność, to, że nie tylko ją słyszę ale też czuję. Dociera do moich uszu, włosów, paznokci i płuc. Wypełnia mnie, pozwala oddychać, a przy tym dławię się wszystkim co we mnie prowokuje.
Do tego można też na nią patrzeć, ponieważ teledysk jest bardzo dobrze zrobiony. Prosty, monochromatyczny, skromny w kadry - spełnia wszystkie moje warunki estetyki. Można nim nasycić swoje oczy, a w połączeniu z muzyką, staje się to prawdziwą ucztą zmysłów.


To wszystko co mogę powiedzieć. Przekonajcie się sami czy wasze łzy będą słodkie, czy pełne żalu wspomnień i dajcie znać.
https://www.youtube.com/watch?v=O9GAfFHZE-E

Rurki z kremem

Komentarze