Na poranek 15.04



Nadal Rurki w zastępstwie, nadal alternatywnie, tym razem jednak trochę (nie) lżej i po polsku. Znacie Igę Krefft? A Ofelię? Cóż, to dziewczyna, która stopniowo podbija nasz młodszy rynek muzyczny, krok po kroku walczy o uwagę i rozpoznawalność, ale nadal zostaje w kręgu artystów, których słuchając masz wrażenie, że śpiewają prosto do Twojego serca, a nie do całego tłumu, który przyszedł na koncert. Środek tygodnia wydaje mi się idealnym momentem na wpis pełen nie do końca zachwytów dla Ofelii i jej "Tu".

Zaczniemy dzisiaj od artystki. Ofelia to pseudonim artystyczny, który od razu rzucił mi się w oczy, bo po tylu dramatach Szekspira nie sposób pominąć jedynej postaci kobiecej, jaka w pełni mu się udała. Dlatego na samym początku, jeszcze przed kliknięciem w ikonkę piosenki zanotowałam w głowie plusik - pseudonim musi przecież świadczyć o rozeznaniu, mieć jakieś dno, symbolikę. Byłam pozytywnie nastawionym odbiorcą, ale trafiłam wtedy na piosenkę, która kompletnie do mnie nie przemówiła. Nie podobała mi się, nie kojarzyła z absolutnie niczym, a jedyne co udało się jej wywołać w mojej głowie, ciele, to grymas malujący się na twarzy. Tak więc porzuciłam wtedy jakąkolwiek myśl o romansie z artystką, aż do chwili sprzed tygodnia, kiedy losowe wybieranie na platformie muzycznej włączyło mi "Tu".

Jest to piosenka z pięknymi słowami, przede wszystkim. Mam w zwyczaju słuchać jej co najmniej dwukrotnie - za pierwszym razem wysłuchuje moich ulubionych fragmentów, a dopiero ponownie łączę ze sobą muzykę i słowa. To naprawdę fenomenalne doświadczenie, bo za każdym razem czuję się trochę inaczej - zmieniają się nawet moje myśli, chociaż lepiej będzie jeśli napiszę "zwłaszcza".
Proszę, ratuj mnie
Nie wiem gdzie poniosą mnie te wody
Proszę, dotknij mnie
Muszę dzisiaj pozbyć się tej fobii

Jest spokojna, kojąca, rozedrgana melodyjnie (przynajmniej dla takiego laika muzycznego jak ja) i wprowadza nieokreślony nastrój. Jest jedną z tych piosenek, które w kilka chwil stworzą klimat w Twojej duszy, co osobiście bardzo cenię. Dlatego dzielę się z wami moim małym, ponownym odkryciem Ofelii. Czasem warto dawać drugą szansę.
https://www.youtube.com/watch?v=1xQnUUcmcIk

Rurki z kremem

Komentarze