Gardź tolerancją

Ostatnio najbardziej wyczekiwanym przez nas-ludzi zjawiskiem, jest zwykłe wyjście z domu. Czy to na zakupy, czy ze śmieciami, albo po prostu mały spacer (chociaż kilometr od domu to co to jest?) Ale w sumie ja nie o tym. Raczej chodzi mi o dzisiejszy, jakże widoczny podział ludzkiej akceptacji. Coraz częściej zdarza mi się trafiać na odmienne poglądy polityczne i różnorakie działania w aspekcie socjalizacji. Nawet prostytucja zaczęła się przenosić do internetu. (Przynajmniej dostaniecie trojana zamiast AIDS, także pozytywna zmiana. Chociaż pozytyw w tym wypadku średnio brzmi)


Chyba czas ogarnąć profile społecznościowe, bo to, co tam widzę, stanowczo przekracza moje najśmielsze oczekiwania. Jedni napierdalają się z drugimi. Dobro i zło, ying i yang...Fineasz i Ferb (oczywiście podział jest subiektywny i czysto teoretyczny)
I oni wszyscy tak sobie walczą, przyćmiewając to, co dzieje się na naszym globie- ale jednemu aspektowi z tego zagadnienia, poświęcę oddzielny post.

Znając życie, cała sytuacja potrwa pewnie przynajmniej do końca roku, co nie napawa optymizmem. 

I odwołali Woodstock, oraz resztę festiwali muzycznych, także nadchodzi ciężki czas dla subkultur muzycznych...niestety. Więc wracam do łapania doła

Komentarze