Na poranek 1.05
Cholera, tak trochę tu pusto. Chyba czas wracać!
(wyszedłem trochę z transu i wprawy w porankach, ale postaram się)
Zazwyczaj przedstawiałem wam utwory nagrane, bądź audycje na żywo. Ale raz na jakiś czas zdarzają się "konwersacje" między muzykami. Czy są one piękne? Zaiste!
Po ponad półtora roku mojej nauki teorii muzyki nauczyłem się, że dźwięki są jak nasz język- uczymy się go i stosujemy go do komunikacji między sobą. Chociaż muzycznie wygląda to o wieeeele bardziej seksownie- zwłaszcza jeśli chodzi o blues.
Więc dziś dostaniecie trzy legendy muzyki (i moich idoli), które wyniosły konwersację na zupełnie nowy poziom.
John Smith, Tommy Emmanuel oraz Joe Bonamassa
Link (nie było dobrego tytułu)
(wyszedłem trochę z transu i wprawy w porankach, ale postaram się)
Zazwyczaj przedstawiałem wam utwory nagrane, bądź audycje na żywo. Ale raz na jakiś czas zdarzają się "konwersacje" między muzykami. Czy są one piękne? Zaiste!
Po ponad półtora roku mojej nauki teorii muzyki nauczyłem się, że dźwięki są jak nasz język- uczymy się go i stosujemy go do komunikacji między sobą. Chociaż muzycznie wygląda to o wieeeele bardziej seksownie- zwłaszcza jeśli chodzi o blues.
Więc dziś dostaniecie trzy legendy muzyki (i moich idoli), które wyniosły konwersację na zupełnie nowy poziom.
John Smith, Tommy Emmanuel oraz Joe Bonamassa
Link (nie było dobrego tytułu)

Komentarze
Prześlij komentarz