Na poranek 15.05

Nogi całe...kończyny całe...a! A jednak czegoś mi brakuje... chyba powrotu do dawnych czasów.

Oczywiście traktujmy to jako metaforę- im młodszy, tym gorszy. Szperałem w sieci, błądząc w meandrach wiedzy jakże nieskończonej i ku oczom moim paść raczył utwór stary, a z jeszcze wiekiem wznioślejszymi aktorami.

A już tak na poważnie, to wpadł mi występ zdalny członków i przyjaciół Teatru Ateneum- i muszę przyznać, że poczułem się jak w niebie. Dali im piosenkę i pozwolili na dowolność. Chciałbym powiedzieć coś więcej, ale chyba się nie da.

Powiem, że po przesłuchaniu nie wyjdzie wam to z głowy.

Komentarze