Na poranek 19.05

Jakoś tak dzisiaj dziwnie, ale nawet to i lepiej. Jakoś lżej mi na sercu. Po długim okresie siedzenia w domu, postanowiłem wyjść na spacer i spotkałem swoich dobrych znajomych- takie naładowanie baterii. A w międzyczasie (oczywiście zachowując wszelkie normy bezpieczeństwa, o dziwo!) dołączyło do nas jeszcze kilka osób- których ja zbytnio nie kojarzyłem, ale za to oni znali mnie dość dobrze. A myślałem że w tak zapuszczonych włosach nikt mnie nie pozna- mówi się trudno.




Pora cofnąć się o jakieś trzy lata wstecz, to podobno "bezproblemowych" czasów mojej młodości. To był dla mnie okres, kiedy miałem straszny hype na RHCP- zresztą, kurtkę z ich naszywką dumnie noszę na plecach. I sentymentalnie mógłbym  nie wracać do tamtych chwil, ale musiałbym nie słuchać ich praktycznie wcale. I każdy kawałek kojarzy mi się z czymś innym, dlatego może na dziś wezmę totalną masakrację (Według Szpakowskiego tak mówi dzisiejsza młodzież ;) ), czyli za mojego leworęcznego idola- jednego z wielu i bla bla bla...


W skrócie powiem, że gdyby przyszło mi opowiadać o tym kawałku, to czekała by mnie spowiedź u prokuratora.

-Wyspowiadać się? Prokuratorowi? (taki mały haczyk)

Oj, dużo by mówić, ale sami rozumiecie...prawo zobowiązuje do pewnego momentu.

Więc dzisiaj na tapecie Jimi Hendrix!

(FunFact- Wiedzieliście że Hendrix uczył się gry na gitarze na miotle z doczepionymi linkami?)


Komentarze