Na poranek 5.05

Och, to już wtorek. Dzień, w którym wszystkie marzenia zaczynają odżywać... głównie po poniedziałku. Ale mniejsza z tym, bo postanowiłem zawiesić trochę poprzeczkę i poszukać czegoś naprawdę godnego uwagi. Tak więc udałem się w czeluści internetu i swojego gustu muzycznego. I znalazłem ruską wersję Rammestein'a, która będzie moim motywacyjnym motto chyba przez cały maj. Jak gdzieś znajdę link, to wam podrzucę.

Ale skłoniło mnie na metal...i tak założyłem glany i kurtkę, po czym włączyłem komputer i szukałem, szukałem,szukałem...
Aż po przesłuchaniu chyba dwudziestu różnych zespołów, trafiłem na istną perłę, która zaginęła przed laty w moim artystycznym ego. 

(Pozdrawiam swojego nauczyciela od geografii z liceum, bo pewnie tutaj byłaby mała debata nad najlepszą ich płytą- lecz zdania nie zmienię. P.S. Niech pan częściej zachęta dzieciaki w ten sposób- to naprawdę działa!)

Mowa tutaj oczywiście o Judas Priest- czyli żywej legendzie od ponad pół wieku. I serio, Ci panowie cały czas dają radę.
I tak, British Steel jest już płytą znaną tak bardzo jak nienawiść Włochów do pizzy hawajskiej, ale zapominamy o jednej bardzo ważnej sprawie...
Kurwa, Sad Wings Of Destiny jest sto razy lepsze!



Kocham Breaking the Law, ale to nie ta płyta pokazała, że Rob szerokość wokalną równą sześciu oktawom. Tak więc oto utwór, przy którym mogę śmiało oddać się w wasze ręce- oczywiście pod osąd, nie myślcie inaczej!

Moi drodzy państwo- Dreamer Deceiver (w wersji live, bo warto po prostu zobaczyć)


---------------------------------------------------------------------------------

Mam dwa miecze, obydwa na somsiada! 

To był naprawdę denny suchar, ale z jakiegoś powodu strasznie mnie cieszy. Ale mniejsza z moimi upodobaniami, bo kogo one interesują? Jesteście tu, by dostać jakiś kawałek muzyki, według mnie warty przesłuchania. I tak oto w dwóch zdaniach zaprzeczyłem sam sobie o tym, co mówiłem. Trudno.

Skoro mieliśmy stal na ludzi, także nadszedł czas na Srebro dla potworów. Tak więc bez przedłużania...

Silver for monsters

Komentarze