O tym, który urodziny świętuje 26 (a jednak nie)
Ten tekst miał pojawić się 27 maja. Miał, bo się pojawił dzisiaj.
A dlaczego tak?
Ostatnio sobie tak słucham Dawida i tak myślę "Ej, bo za niedługo mija rok odkąd zaczęłam cię poważnie słuchać, chłopie" I tak myślę, że to idealny pomysł na tekst. I tak myślę, zobaczę sobie kiedy wypuścił teledysk do "Trofea". I patrzę i mówię "O 28, no to spoko to czwartek więc luzik". A potem po raz setny oglądam sobie Dawida u Kuby Wojewódzkiego i tak słyszę o urodzinach Dawida. To tak sobie myślę "A zobaczę kiedy ma urodziny". No i patrzę i widzę, że 26 maja.
No i przychodzi problem, bo kiedy tekst wstawić? Może 28, bo w końcu nasza rocznica? A może 26, bo urodziny. I tak myślę i myślę "Nie no pójdziemy na kompromis i będzie 27."
I wszyscy mieli być zadowoleni.
Sobota, 23 maja godz. 24 minuty po wpuszczeniu The making of "Trofea"
Dopiero co wstałam, uśmiechnięta, wypoczęta. Sięgam po telefon patrzę co się działo na świecie, gdy ja byłam szczęśliwa w objęciach Morfeusza.
Włączam nadal szczęśliwa i pełna energii The making og "Trofea".
Oglądam pierwszą minutę i no coś tu nie gra. Po co niby 23 miałby się pojawić taki film, jak rok teledysku mija 28?
Wchodzę w komentarze i czytam:
"Wszystkiego Najlepszego z okazji urodzin Panie Dawidzie"; "Klip do tej piosenki jest niesamowity. Wszystkiego najlepszego, Dawid" albo najlepsze "Ja: Wreszcie będdę pierwszy na urodziny pana Dawida. youtube: reklama"
Moja mina wtedy wyglądała jak tego memicznego afroamerykanina, którego zdjęcie zawsze mi dziewczyny wysyłają, gdy na grupie pokojowej napiszę coś wyjątkowo głupiego.
Włączam wyszukiwarkę i wpisuję "Dawid Podsiadło". Zjeżdżam niżej i jak byk jest pomiędzy "W 2013 wydał debiutancki album pt. Comfort and Happiness. Wikipedia" a "Wzrost:1,83m" "Data i miejsce urodzenia: 23 maja".
Nawet nie potrafię określić jakie uczucie wtedy mną zawładnęło. Złość połączona z zażenowaniem z nutką rozczarowania.
Trudno, to tylko urodziny. Napiszę tekst w rocznice najcudowniejszego teledysku.
Taaa... Wchodzę na klip, patrzę na datę.
Tak, no oczywiście, chuj mi w dupę.
Sama byłam w wielkim szoku jak można być takim debilem i nie znać się na datach.
Jeszcze pal licho gdybym całą tą informację zachowała dla siebie. Nie no oczywiście, Emilia wszystkim musiała obwieścić, że tekst będzie 27. Ale jakoś nikt przez ten tydzień nie uświadomił mnie, że żyję w błędzie, że wszystko jest 23.
Z matematyki nigdy nie byłam orłem, a największy problem zawsze miałam z zadaniami z kalendarzem, ale z czytania ze zrozumieniem przeważnie mam piątki. Kurwa, co za wstyd.
Tak byłam na siebie wkurzona, że byłam w stanie do jutra nie wychodzić z łóżka i udusić się w międzyczasie poduszką.
Ale dostałam pełne pozwolenie, więc dzień dobry oto ja i mój drugi (2) tekst o Dawidzie.
Na początku mojego tekstu na 27 maja zaplanowałam sobie napisać kilka słów o "Trofea". O teledysku, przekazie. Tutaj też wspomnę, że nie znam się na muzyce w ogóle i proszę mnie nie bić.
Melodia jest bardzo przyjemna, skoczna, wpada w ucho. I mam wrażenie, że też stwarza taką sztucznie przyjemną otoczkę. Jeśli jednak bardziej wsłuchamy się w tekst to Dawid porusza temat swojej osoby, która dzieli się z nami swoim życiem, wszelkimi zmianami, które zaszły, gdy Podsiadło stał się rozpoznawalny. Czuje się samotny i obawia się, że za niedługo i jemu woda sodowa odbije. Mnóstwo ludzi pisze do niego o swoich problemach jakby był ich przyjacielem. Ale postawmy sprawę jasno, on nic z tym nie zrobi, jest tylko człowiekiem.
Nagrody, które zdobywa są już dla niego jak chleb powszechny i właśnie taką odskocznią od codzienności jest wyjazd za granice, gdzie czuję się anonimowy.
Teledysk mam nadzieję, że każdy widział, bo jest genialny.
Dawid wciela się w detektywa, który poszukuje złodzieja cennych rzeczy, które są związane z nim, a dokładniej z jego twórczością. Na końcu dowiadujemy się, że złodziejem jest potwór, który w ostateczności zabiera nam samego Dawida.
"Staję się potworem bo wtedy czuję że
Choć jestem tak naprawdę, nie ma mnie"
Czyżby potworem był tak naprawdę Dawid?
"Pamiętaj każda zwierzyna [...] któregoś dnia nie wytrzyma, sama zacznie polowanie." - te słowa można interpretować w różne sposoby. Jednak wraz z teorią, że potworem jest pan Dawid to można pomyśleć, że my "biliśmy się" o wszystkie limitowane płyty, chcieliśmy mieć ich jak najwięcej, a jakbyśmy mogli to artystę byśmy sobie na własność przygarnęli, ale to Dawid w każdym momencie może nam to "odebrać" zakańczając swoją przygodę.
Zawsze mi się wydawało, że jemu nie do końca odpowiada świat show biznesu. On po prostu kocha muzykę.
Szanuję go za to, że nie ujawnia zbyt dużo prywatnego życia. Pokazuje to dobrze jeden z wywiadów z Dzień dobry TVN, gdzie prowadząca zapytała się Podsiadło "Jaki to był okres życia", gdy powiedział, że wyjechał na Islandię w trudniejszym czasie. On łatwo i z klasą wywinął się z tego tematu, nie zdradzając nic. Co widocznie nie zbyt ucieszyło prowadzących.
Dziś Dawid obchodzi swoje 27 urodziny (chociaż myślałam, że 26) i zastanawiam się, czy być jak te wszystkie starsze panie, które myślą, że przeczyta ich komentarz z życzeniami?
Osobiście uważam, że ludzie bardziej się cieszą jak dostają życzenia od kogoś ważnego, a nie od przypadkowym osób. No niby to miłe, ale...
Niech każdy robi co chce, ale tak by nikogo nie krzywdzić więc składajcie mu życzenia ile wlezie.
Po piwie chyba sama to zrobię, więc rozejdźmy się w pokoju.
https://www.youtube.com/watch?v=ZW9L4mlqnnk
A dlaczego tak?
Ostatnio sobie tak słucham Dawida i tak myślę "Ej, bo za niedługo mija rok odkąd zaczęłam cię poważnie słuchać, chłopie" I tak myślę, że to idealny pomysł na tekst. I tak myślę, zobaczę sobie kiedy wypuścił teledysk do "Trofea". I patrzę i mówię "O 28, no to spoko to czwartek więc luzik". A potem po raz setny oglądam sobie Dawida u Kuby Wojewódzkiego i tak słyszę o urodzinach Dawida. To tak sobie myślę "A zobaczę kiedy ma urodziny". No i patrzę i widzę, że 26 maja.
No i przychodzi problem, bo kiedy tekst wstawić? Może 28, bo w końcu nasza rocznica? A może 26, bo urodziny. I tak myślę i myślę "Nie no pójdziemy na kompromis i będzie 27."
I wszyscy mieli być zadowoleni.
Sobota, 23 maja godz. 24 minuty po wpuszczeniu The making of "Trofea"
Dopiero co wstałam, uśmiechnięta, wypoczęta. Sięgam po telefon patrzę co się działo na świecie, gdy ja byłam szczęśliwa w objęciach Morfeusza.
Włączam nadal szczęśliwa i pełna energii The making og "Trofea".
Oglądam pierwszą minutę i no coś tu nie gra. Po co niby 23 miałby się pojawić taki film, jak rok teledysku mija 28?
Wchodzę w komentarze i czytam:
"Wszystkiego Najlepszego z okazji urodzin Panie Dawidzie"; "Klip do tej piosenki jest niesamowity. Wszystkiego najlepszego, Dawid" albo najlepsze "Ja: Wreszcie będdę pierwszy na urodziny pana Dawida. youtube: reklama"
Moja mina wtedy wyglądała jak tego memicznego afroamerykanina, którego zdjęcie zawsze mi dziewczyny wysyłają, gdy na grupie pokojowej napiszę coś wyjątkowo głupiego.
Włączam wyszukiwarkę i wpisuję "Dawid Podsiadło". Zjeżdżam niżej i jak byk jest pomiędzy "W 2013 wydał debiutancki album pt. Comfort and Happiness. Wikipedia" a "Wzrost:1,83m" "Data i miejsce urodzenia: 23 maja".
Nawet nie potrafię określić jakie uczucie wtedy mną zawładnęło. Złość połączona z zażenowaniem z nutką rozczarowania.
Trudno, to tylko urodziny. Napiszę tekst w rocznice najcudowniejszego teledysku.
Taaa... Wchodzę na klip, patrzę na datę.
Tak, no oczywiście, chuj mi w dupę.
Sama byłam w wielkim szoku jak można być takim debilem i nie znać się na datach.
Jeszcze pal licho gdybym całą tą informację zachowała dla siebie. Nie no oczywiście, Emilia wszystkim musiała obwieścić, że tekst będzie 27. Ale jakoś nikt przez ten tydzień nie uświadomił mnie, że żyję w błędzie, że wszystko jest 23.
Z matematyki nigdy nie byłam orłem, a największy problem zawsze miałam z zadaniami z kalendarzem, ale z czytania ze zrozumieniem przeważnie mam piątki. Kurwa, co za wstyd.
Tak byłam na siebie wkurzona, że byłam w stanie do jutra nie wychodzić z łóżka i udusić się w międzyczasie poduszką.
Ale dostałam pełne pozwolenie, więc dzień dobry oto ja i mój drugi (2) tekst o Dawidzie.
Na początku mojego tekstu na 27 maja zaplanowałam sobie napisać kilka słów o "Trofea". O teledysku, przekazie. Tutaj też wspomnę, że nie znam się na muzyce w ogóle i proszę mnie nie bić.
Melodia jest bardzo przyjemna, skoczna, wpada w ucho. I mam wrażenie, że też stwarza taką sztucznie przyjemną otoczkę. Jeśli jednak bardziej wsłuchamy się w tekst to Dawid porusza temat swojej osoby, która dzieli się z nami swoim życiem, wszelkimi zmianami, które zaszły, gdy Podsiadło stał się rozpoznawalny. Czuje się samotny i obawia się, że za niedługo i jemu woda sodowa odbije. Mnóstwo ludzi pisze do niego o swoich problemach jakby był ich przyjacielem. Ale postawmy sprawę jasno, on nic z tym nie zrobi, jest tylko człowiekiem.
Nagrody, które zdobywa są już dla niego jak chleb powszechny i właśnie taką odskocznią od codzienności jest wyjazd za granice, gdzie czuję się anonimowy.
Teledysk mam nadzieję, że każdy widział, bo jest genialny.
Dawid wciela się w detektywa, który poszukuje złodzieja cennych rzeczy, które są związane z nim, a dokładniej z jego twórczością. Na końcu dowiadujemy się, że złodziejem jest potwór, który w ostateczności zabiera nam samego Dawida.
"Staję się potworem bo wtedy czuję że
Choć jestem tak naprawdę, nie ma mnie"
Czyżby potworem był tak naprawdę Dawid?
"Pamiętaj każda zwierzyna [...] któregoś dnia nie wytrzyma, sama zacznie polowanie." - te słowa można interpretować w różne sposoby. Jednak wraz z teorią, że potworem jest pan Dawid to można pomyśleć, że my "biliśmy się" o wszystkie limitowane płyty, chcieliśmy mieć ich jak najwięcej, a jakbyśmy mogli to artystę byśmy sobie na własność przygarnęli, ale to Dawid w każdym momencie może nam to "odebrać" zakańczając swoją przygodę.
Zawsze mi się wydawało, że jemu nie do końca odpowiada świat show biznesu. On po prostu kocha muzykę.
Szanuję go za to, że nie ujawnia zbyt dużo prywatnego życia. Pokazuje to dobrze jeden z wywiadów z Dzień dobry TVN, gdzie prowadząca zapytała się Podsiadło "Jaki to był okres życia", gdy powiedział, że wyjechał na Islandię w trudniejszym czasie. On łatwo i z klasą wywinął się z tego tematu, nie zdradzając nic. Co widocznie nie zbyt ucieszyło prowadzących.
Dziś Dawid obchodzi swoje 27 urodziny (chociaż myślałam, że 26) i zastanawiam się, czy być jak te wszystkie starsze panie, które myślą, że przeczyta ich komentarz z życzeniami?
Osobiście uważam, że ludzie bardziej się cieszą jak dostają życzenia od kogoś ważnego, a nie od przypadkowym osób. No niby to miłe, ale...
Niech każdy robi co chce, ale tak by nikogo nie krzywdzić więc składajcie mu życzenia ile wlezie.
Po piwie chyba sama to zrobię, więc rozejdźmy się w pokoju.
https://www.youtube.com/watch?v=ZW9L4mlqnnk
Komentarze
Prześlij komentarz