Rodzina metali ciężkich
Każde z nas ma swój punkt zaczepienia- metaforycznej przystani w trakcie sztormu czy ceglanego domu w trakcie burzy. Oczywiście to były kwestie materialne, a co z rodziną?
Nie wstawię wam tu moralizatorskich gadek na temat relacji rodzice-dziecko, ponieważ dobrze wiem jak to wygląda naprawdę, tak więc po prostu wrzucę wam definicję rodzica...
I tak, dlatego sądzę że nauka teoretyczna jest w dużej mierze do dupy. Książki pokażą nam wskazówki, pewne wytyczne- ale nigdy nie przygotują nas na miliony zmiennych, o których autor nie miał zielonego pojęcia. Mniejsza, bo zbaczam z tematu...
Pozwolę sobie opowiedzieć troszkę o nas- punkach,metalach, skinach,emo,goth,rasta. Sporo już wam napisałem, ale chciałbym trochę pokazać to z mojej strony-czyli dlaczego warto przynajmniej rozumieć?
Metale- okultystyczna sekta, kierująca się rozkazami szatana, niezwykle niebezpieczna dla wszelkich istot żywych. Ich naturalnym pożywieniem są zwierzęta z rodzaju kocich, a ich naturalnym środowiskiem są lasy skandynawskie (bo z reguły tam kręci się wszystkie metalowe teledyski).
O punkach można by powiedzieć trochę o walce z systemem, ale normalni ludzie tego nie rozróżniają w aż tak wielkim stopniu jak leśniczy.
I tutaj mógłbym powiedzieć za co ich kocham? Tak...i zrobię to z przyjemnością!
1.Otwartość
I tutaj naprawdę miłe zaskoczenie. Nie od razu urodziłem się w glanach. Powiem więcej, zaczynałem od polskiego rapu, co nie dodawało mi punktów na pierwszy rzut oka. Coś, co będę pamiętał długo, czyli bandę wyrzutków- jedni w irokezach, inni na łyso i ktoś w dredach z tyłu...i ja-w miarę sympatyczny chłopiec.Ale zamiast się na mnie patrzeć jak na kogoś, kto właśnie kończył gimnazjum i nie kojarzył nawet takich kapel jak Rainbow, to zaprosili mnie do wspólnej rozmowy. I tak przewinąłem się przez całą masę koncertów, których publiczność ubrana w czerń, mogłaby z perspektywy księżyca wyglądać jak noc...albo potop ropy naftowej.I wśród tych wielu narkomanów, alkoholików i ludzi psychicznie wykręconych...nigdy nie zostałem w żaden sposób skrzywdzony. Nie okradziono mnie, nie pobito, nikt mnie nie obrażał- po prostu traktowali mnie jak jednego z nich. I chyba po tych kilku dobrych latach mogę powiedzieć, że staram się kontynuować to, czego mnie nauczyli. Bo może i są wyrzutkami (teraz razem ze mną), ale w życiu nie udało mi się spotkać tak ciekawych świata i inteligentnych ludzi...którzy podobno znają kilkadziesiąt przepisów na dania z Kociny. Jak ktoś grał, to zrozumie mem :D
2..Serce
I tutaj mogę pisać całe mnóstwo rzeczy, mimo że punkty wyżej robią mi za dobre rozwinięcie tematu. Jedni widzą ich jako wyizolowane społeczeństwo, żyjące na marginesie tego, co ten świat chciałby akceptować. A drudzy ich znają i wiedzą, że nikt nie ma tak wielkiego serca jak właśnie metalowcy. Nawet reszta subkultur jawnie to przyznaje. Ale żeby nie być gołosłownym, to podam wam dwa przykłady, z dwóch zupełnie różnych perspektyw- widza oraz muzyka.
2.1. Widz
Nie ma nic lepszego na dobrym koncercie jak pogo...ewentualnie fala...lub ściana śmierci (tak, jest coś takiego i to naprawdę fajna zabawa, o ile nie boimy się wrócić do domu w kawałkach). I mimo że wydaje się to tylko domeną młodzieńczego buntu, to można tam spotkać chociażby małe dzieci oraz seniorów, którzy naprawdę dają czadu- czasem lepiej niż nie jeden młody metal.. I na koncert przyszła kiedyś pewna dziewczynka (mam nadzieję że z rodzicami) i był to jej pierwszy koncert. I wleciała w przepychankę stada dorosłych facetów i dziewczyn, którzy skacząc odbijali się od siebie z ogromnym impetem. Niebezpieczne, co? Wcale! Ci sami ludzie zadbali o jej bezpieczeństwo. Powiem więcej- zaczęli ją uczyć, jak bawić się razem z nimi...i to naprawdę pokazuje, jak zachowują się ludzie o wielkim sercu. Poniżej macie nagranie z tej sytuacji
2.2. Muzyk
Wiecie jak ciężko jest we współczesnych czasach osiągnąć sukces? Jeśli zaczynasz od zera, to jest to bardzo mało prawdopodobne, że kiedyś ci się uda. Ale był sobie Ivan Moody- wokalista FFDP, który spełnił marzenia i postanowił spełniać je również innym osobom. I to robią muzycy, których słucham- szanują każdego ze swoich widzów. Nieraz trafiałem na momenty, w których dwadzieścia tysięcy osób czekało na wznowienie koncertu, ponieważ jedna, powtarzam, "jedna" osoba straciła przytomność. Czy ktoś miał o to pretensje? Nikt- i to jest właśnie piękne. Green Day biorący niepełnosprawnych fanów na scenę, Metallica oddająca część wpływów na walkę z klęskami żywiołowymi czy właśnie FFDP, spełniające dziecięce marzenia. Ale pozwólcie że opiszę wam całą sytuację...
Ot tak, dość duży koncert. Większość ubrana na czarno. Zespół wyglądający jak banda harley'owców, którzy za chwilę wybiją pół globu gołymi rękami. Nie wspomnę nic o brodzie basisty, która przypomina mi pewną ośmiornicę z pewnego filmu o piratach. I jest ich tam kilkanaście tysięcy, a nagle wokalista dostrzega małą dziewczynkę na plecach ojca. O reszcie niech powie wam cały materiał...
I nie zapominajmy, że czerpiemy cechy w sporej mierze z autorytetów. Więc póki muzycy których słucham będą tacy jak na nagraniu powyżej (a obiecuję, mam tego znacznie więcej), to jakoś dzień staje się bardziej znośny, kawa smaczniejsza, a poczucie szczęścia wybija poza wszelką skalę. Trzymajcie się ciepło,
Nie wstawię wam tu moralizatorskich gadek na temat relacji rodzice-dziecko, ponieważ dobrze wiem jak to wygląda naprawdę, tak więc po prostu wrzucę wam definicję rodzica...
I tak, dlatego sądzę że nauka teoretyczna jest w dużej mierze do dupy. Książki pokażą nam wskazówki, pewne wytyczne- ale nigdy nie przygotują nas na miliony zmiennych, o których autor nie miał zielonego pojęcia. Mniejsza, bo zbaczam z tematu...
Pozwolę sobie opowiedzieć troszkę o nas- punkach,metalach, skinach,emo,goth,rasta. Sporo już wam napisałem, ale chciałbym trochę pokazać to z mojej strony-czyli dlaczego warto przynajmniej rozumieć?
Metale- okultystyczna sekta, kierująca się rozkazami szatana, niezwykle niebezpieczna dla wszelkich istot żywych. Ich naturalnym pożywieniem są zwierzęta z rodzaju kocich, a ich naturalnym środowiskiem są lasy skandynawskie (bo z reguły tam kręci się wszystkie metalowe teledyski).
O punkach można by powiedzieć trochę o walce z systemem, ale normalni ludzie tego nie rozróżniają w aż tak wielkim stopniu jak leśniczy.
I tutaj mógłbym powiedzieć za co ich kocham? Tak...i zrobię to z przyjemnością!
1.Otwartość
I tutaj naprawdę miłe zaskoczenie. Nie od razu urodziłem się w glanach. Powiem więcej, zaczynałem od polskiego rapu, co nie dodawało mi punktów na pierwszy rzut oka. Coś, co będę pamiętał długo, czyli bandę wyrzutków- jedni w irokezach, inni na łyso i ktoś w dredach z tyłu...i ja-w miarę sympatyczny chłopiec.Ale zamiast się na mnie patrzeć jak na kogoś, kto właśnie kończył gimnazjum i nie kojarzył nawet takich kapel jak Rainbow, to zaprosili mnie do wspólnej rozmowy. I tak przewinąłem się przez całą masę koncertów, których publiczność ubrana w czerń, mogłaby z perspektywy księżyca wyglądać jak noc...albo potop ropy naftowej.I wśród tych wielu narkomanów, alkoholików i ludzi psychicznie wykręconych...nigdy nie zostałem w żaden sposób skrzywdzony. Nie okradziono mnie, nie pobito, nikt mnie nie obrażał- po prostu traktowali mnie jak jednego z nich. I chyba po tych kilku dobrych latach mogę powiedzieć, że staram się kontynuować to, czego mnie nauczyli. Bo może i są wyrzutkami (teraz razem ze mną), ale w życiu nie udało mi się spotkać tak ciekawych świata i inteligentnych ludzi...którzy podobno znają kilkadziesiąt przepisów na dania z Kociny. Jak ktoś grał, to zrozumie mem :D
2..Serce
I tutaj mogę pisać całe mnóstwo rzeczy, mimo że punkty wyżej robią mi za dobre rozwinięcie tematu. Jedni widzą ich jako wyizolowane społeczeństwo, żyjące na marginesie tego, co ten świat chciałby akceptować. A drudzy ich znają i wiedzą, że nikt nie ma tak wielkiego serca jak właśnie metalowcy. Nawet reszta subkultur jawnie to przyznaje. Ale żeby nie być gołosłownym, to podam wam dwa przykłady, z dwóch zupełnie różnych perspektyw- widza oraz muzyka.
2.1. Widz
Nie ma nic lepszego na dobrym koncercie jak pogo...ewentualnie fala...lub ściana śmierci (tak, jest coś takiego i to naprawdę fajna zabawa, o ile nie boimy się wrócić do domu w kawałkach). I mimo że wydaje się to tylko domeną młodzieńczego buntu, to można tam spotkać chociażby małe dzieci oraz seniorów, którzy naprawdę dają czadu- czasem lepiej niż nie jeden młody metal.. I na koncert przyszła kiedyś pewna dziewczynka (mam nadzieję że z rodzicami) i był to jej pierwszy koncert. I wleciała w przepychankę stada dorosłych facetów i dziewczyn, którzy skacząc odbijali się od siebie z ogromnym impetem. Niebezpieczne, co? Wcale! Ci sami ludzie zadbali o jej bezpieczeństwo. Powiem więcej- zaczęli ją uczyć, jak bawić się razem z nimi...i to naprawdę pokazuje, jak zachowują się ludzie o wielkim sercu. Poniżej macie nagranie z tej sytuacji
2.2. Muzyk
Wiecie jak ciężko jest we współczesnych czasach osiągnąć sukces? Jeśli zaczynasz od zera, to jest to bardzo mało prawdopodobne, że kiedyś ci się uda. Ale był sobie Ivan Moody- wokalista FFDP, który spełnił marzenia i postanowił spełniać je również innym osobom. I to robią muzycy, których słucham- szanują każdego ze swoich widzów. Nieraz trafiałem na momenty, w których dwadzieścia tysięcy osób czekało na wznowienie koncertu, ponieważ jedna, powtarzam, "jedna" osoba straciła przytomność. Czy ktoś miał o to pretensje? Nikt- i to jest właśnie piękne. Green Day biorący niepełnosprawnych fanów na scenę, Metallica oddająca część wpływów na walkę z klęskami żywiołowymi czy właśnie FFDP, spełniające dziecięce marzenia. Ale pozwólcie że opiszę wam całą sytuację...
Ot tak, dość duży koncert. Większość ubrana na czarno. Zespół wyglądający jak banda harley'owców, którzy za chwilę wybiją pół globu gołymi rękami. Nie wspomnę nic o brodzie basisty, która przypomina mi pewną ośmiornicę z pewnego filmu o piratach. I jest ich tam kilkanaście tysięcy, a nagle wokalista dostrzega małą dziewczynkę na plecach ojca. O reszcie niech powie wam cały materiał...
I nie zapominajmy, że czerpiemy cechy w sporej mierze z autorytetów. Więc póki muzycy których słucham będą tacy jak na nagraniu powyżej (a obiecuję, mam tego znacznie więcej), to jakoś dzień staje się bardziej znośny, kawa smaczniejsza, a poczucie szczęścia wybija poza wszelką skalę. Trzymajcie się ciepło,
-Spot_Graph
Komentarze
Prześlij komentarz