Ten jeden raz...(bardzo +18)

Ten post będzie największym bólem dupy, jaki kiedykolwiek mogłem mieć...w przeciągu tego roku.

Nie jest mnie łatwo wkurwić, tym bardziej do takiego stopnia. Ci, którzy mnie znają- to wiedzą. Oczywiście że mam swoje słabe punkty, ale zazwyczaj nie poruszam ich każdego dnia. Także pozwólcie, że o czymś wam opowiem.


Rząd wprowadza tarczę antykryzysową- ogółem chcą pomóc gospodarce wstać na nogi. "Łatwo i szybko"- huja, czytałem zarówno instrukcję, jak i formularz i ze słowem "Łatwo", nie ma to nic wspólnego. Ale nawet pies to jebał do momentu, w którym dostałem mentalnie w twarz. 

W dzisiejszych czasach strasznie wychwala się służbę zdrowia, jakby nie powinno być tak codziennie (ostatnią osobą o takim podejściu był Religa). Szanuje się ich czyny i dobrowolne poświęcenie. Dobrowolne kurwa, do czasu.


Do czasu aż nie wpuszczą cię za to do autobusu, ludzie będą mijać cię szerokim łukiem na ulicy (twoje dzieci także), a w sklepie każą ci wyjść, ponieważ pracujesz wśród chorych. Nawet jak pracujesz ze zdrowymi- ale kogo to obchodzi, co nie?


Więc w ramach podziękowania, nasz kochany rząd dodał kilka aktualizacji do owej tarczy- właśnie w temacie służby zdrowia.
Dnia 18 kwietnia podpisano śmierć dla polskiego pielęgniarstwa. To można dosłownie nazwać "ustawą kagańcową". Ale o co cały ten cyrk?- tak śpiewał Deriglasoff. Pozwólcie, że wam pokażę

Źródłem streszczającym będzie główny portal informacyjny dla pielęgniarek. (TUTAJ



Wprowadzone bez żadnych konsultacji zmiany oznaczają, że pielęgniarki i położne:
- będą zmuszone do pracy w zmienionych grafikach,
- będą mogły otrzymać nieograniczone w czasie polecenia pracy w godzinach nadliczbowych,
- będą mogły być zmuszone do pozostawania w ciągłej gotowości do świadczenia pracy na każde wezwanie – zarówno w zakładzie pracy jak w każdym innym miejscu wyznaczonym przez pracodawcę,
- będą mogły zostać zamknięte na terenie podmiotu leczniczego z poleceniem odpoczynku w miejscu wyznaczonym przez pracodawcę, co oznacza odcięcie od kontaktów z rodziną i bliskimi.
Ponadto ustawodawca zakazał korzystania z urlopów wypoczynkowych, w tym urlopów na żądanie.


Dla mnie w tym momencie czara goryczy się przelała. I tak, jest to robienie z pielęgniarek niewolników- jakby to, że większość pracuje PRZYNAJMNIEJ na dwóch etatach, żeby się utrzymać, to taka mocna hujnia.
(Należy jeszcze dodać, że w większości szpitali chce wprowadzić ustawę, nakazującą pracę tylko w jednej placówce)

I dla tych którzy myślą, że wypowiadam się bez żadnej wiedzy- przeczytałem ustawę (chociaż nie było łatwo) i mam w najbliższej rodzinie trzy pielęgniarki, także chyba mogę się wypowiedzieć.


I tak, traktujcie to jako mój żal oraz ból odbytu- moja cierpliwość po prostu się skończyła.

Komentarze

  1. Postawa, że "nam wszystko wolno", "usprawiedliwiana" zamydlającymi oczy wizjami, zwłaszcza w dobie kryzysu związanego z koronawirusem i zastraszenia społeczeństwa, jest porażająca, w dodatku przemieszcza się w kierunku bycia "panem życia i śmierci". Trudno nie używać tu "grubych" słów wobec rządzących! Nie słyszałam też, by ktoś tę sytuację wyraźnie i dobitnie oprotestował. Jest to niegodne traktowanie osób, które podejmują ogromny wysiłek psychiczny i fizyczny - dla społeczeństwa. Realizowanie takich zapisów oczywiście godzi w gruncie rzeczy we wszystkich. Nie wiem, jakie są przewidziane konsekwencje niepodporządkowania się takim wymogom, jednak nie wyobrażam sobie, żeby w dobie zniesienia niewolnictwa ta sytuacja była zgodna z prawami człowieka i myślę, że te zapisy, tym bardziej sytuację ich wykorzystania, można by podważyć. Na dzień dzisiejszy pozostaje wierzyć, że dyrektorzy placówek zachowają rozsądek i nie będą używać przyznanych im "możliwości"

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz