Trzy razy spytam...
Na samym początku muszę spytać...co tu się odjebało?
Ja rozumiem pandemię, rozumiem problemy społeczne, nawet kurwa rozumiem zamieszanie w wyborach w naszym "pięknym" kraju. Ale cenzury to ja kurwa nie rozumiem.
Zaczniemy od początku, tylko bez dat, bo nie chce mi się tworzyć chronologii. Mamy zmianę w zarządzie Radia Trójki, potem odchodzi Wojciech Mann i za nim spora część filaru polskiego radia. Z czasem odchodzi coraz więcej osób, słuchalność leci w dół. Więc co może zrobić radio? Jakoś ułaskawić słuchaczy i liczyć, że wrócą do dawnej świetności. No ale tego to się chyba nikt nie spodziewał- czyli krótki poradnik, w jaki sposób zjednać przeciw sobie cały kraj.
1.Kazik wypuszcza nowy utwór (trochę jedzie po obecnej władzy, ale w sumie powód słuszny, także jakoś szczególnie nie jestem zdziwiony)
2.Utwór Kazika zajmuje pierwsze miejsce na radiowej liście przebojów- i chociaż nie wpada mi w ucho, to artystę należy uszanować. Racja większości.
3.Lista przebojów zostaje unieważniona, a Marek Niedźwiedzki kolejną osobą, która odchodzi z Radiowej Trójki.
O dziwo te trzy kroki wystarczyły, aby wszystko obrócić w proch. I w taki oto sposób nastaje powolna cenzura.
Jak mam być szczery, to chciałbym pozostać bezstronny, ale się nie da. Po prostu nie. Z jednej strony dyrektor mówiący że to włamanie, a z drugiej radiowcy, którzy składają dymisję i mówią, jak to podobno było. Raczej uwierzę tym drugim, ponieważ to oni w dużej mierze kształtowali moje spojrzenie na dziennikarstwo radiowe. Sami możecie poszukać informacji i ocenić- ze względu na to, że nie zajmę stanowiska, nie podaję także żadnych linków.
Ale tak od strony osobistej. Mówiłem już że chcę zostać dziennikarzem radiowym i strasznie boli mnie ta cała sytuacja. Jeśli tak to ma wyglądać w przyszłości, że twórcy (i nie boję się tego określenia) tego radia odchodzą, ponieważ nie ma już tam miejsca na ich poglądy, to powoli zacznę zmieniać swoje marzenie. Ja wiem że to nie jest raj, ale myślałem że do piekła jeszcze trochę drogi...
Ja rozumiem pandemię, rozumiem problemy społeczne, nawet kurwa rozumiem zamieszanie w wyborach w naszym "pięknym" kraju. Ale cenzury to ja kurwa nie rozumiem.
Zaczniemy od początku, tylko bez dat, bo nie chce mi się tworzyć chronologii. Mamy zmianę w zarządzie Radia Trójki, potem odchodzi Wojciech Mann i za nim spora część filaru polskiego radia. Z czasem odchodzi coraz więcej osób, słuchalność leci w dół. Więc co może zrobić radio? Jakoś ułaskawić słuchaczy i liczyć, że wrócą do dawnej świetności. No ale tego to się chyba nikt nie spodziewał- czyli krótki poradnik, w jaki sposób zjednać przeciw sobie cały kraj.
1.Kazik wypuszcza nowy utwór (trochę jedzie po obecnej władzy, ale w sumie powód słuszny, także jakoś szczególnie nie jestem zdziwiony)
2.Utwór Kazika zajmuje pierwsze miejsce na radiowej liście przebojów- i chociaż nie wpada mi w ucho, to artystę należy uszanować. Racja większości.
3.Lista przebojów zostaje unieważniona, a Marek Niedźwiedzki kolejną osobą, która odchodzi z Radiowej Trójki.
O dziwo te trzy kroki wystarczyły, aby wszystko obrócić w proch. I w taki oto sposób nastaje powolna cenzura.
Jak mam być szczery, to chciałbym pozostać bezstronny, ale się nie da. Po prostu nie. Z jednej strony dyrektor mówiący że to włamanie, a z drugiej radiowcy, którzy składają dymisję i mówią, jak to podobno było. Raczej uwierzę tym drugim, ponieważ to oni w dużej mierze kształtowali moje spojrzenie na dziennikarstwo radiowe. Sami możecie poszukać informacji i ocenić- ze względu na to, że nie zajmę stanowiska, nie podaję także żadnych linków.
Ale tak od strony osobistej. Mówiłem już że chcę zostać dziennikarzem radiowym i strasznie boli mnie ta cała sytuacja. Jeśli tak to ma wyglądać w przyszłości, że twórcy (i nie boję się tego określenia) tego radia odchodzą, ponieważ nie ma już tam miejsca na ich poglądy, to powoli zacznę zmieniać swoje marzenie. Ja wiem że to nie jest raj, ale myślałem że do piekła jeszcze trochę drogi...
Wiele tekstów Kazika na przestrzeni jego długoletniej już działalności w różnych formacjach muzycznych "jechało" po politykach różnych opcji, słusznie czy niesłusznie, w tym momencie to nieistotne. Wiele jego "niepokornych" piosenek było na liście, zajmowało najwyższe pozycje, nikt dotychczas nie dopuścił się tak porażająco beznadziejnej i prymitywnej zagrywki. To, co teraz się wydarzyło, jest jak koszmar z przeszłości, do którego zdawało się, że nie ma możliwości powrotu. Owszem, "Trójka" staczała się, także pod względem jakości audycji, coraz bardziej, ale to już się w jej historii zdarzało i ostatecznie jest do odbudowania (także z marzeń może jednak nie warto rezygnować :) ). Dla mnie jest teraz myśl podstawowa: co zrobić, by jednak się w tej drodze do piekła zatrzymać ?
OdpowiedzUsuń