Tak jakoś postanowiłem wpaść, ale tak dla siebie. Wiesz (piszę chyba w tym zwrocie, żeby urealnić sobie teraz rozmowę z drugą personą), żeby jakoś wyluzować, w końcu z czasem robi się coraz ciężej, prawda?


Jakoś wszystko się układa, może nie do końca, ale jednak. Szkoda mi tylko bloga, bo w sumie to był mój motor napędowy do dalszego działania- dlatego chyba piszę tutaj, a nie na prywatnym notatniku. Udało mi się dość sporo spraw. Znalazłem pracę, którą uwielbiam całym sercem, rozwijam swoje koncepcje i tworzę nowe projekty- z naprawdę cudownymi ludźmi. Rozwijam swój warsztat fotograficzny, w końcu mam wystarczająco motywacji i atrybutów, żeby chociaż przez chwilę skoczyć w przód, a nie tylko się cofać. Jakoś do muzyki mnie ostatnio nie ciągnie- coraz bardziej potrzeba mi ciszy i chwili spokoju.Wygrałem jeden konkurs i właśnie przesłałem zdjęcia na drugi- może mi się uda (przy odrobinie szczęścia). Ale tak jakoś znowu popadam w introwertyzm, z którym nawet nie jest mi szczególnie źle, ale czuję, że się ograniczam. Nie mówiąc już o tym, że coraz bardziej kręcą mnie sentymenty, na co dowodem jest pisanie właśnie tutaj. I tak człowiek idzie dalej.



P.S. Dokończ słuchania dyskografii Toola, zakończ Blizzard Of Ozz i naucz się w końcu Photoshopa, bo mam jeden pomysł, który wydaje się być fajny, ale pod obecną pracę mi nie wypada. Koniec.

Komentarze