21.37

 Zanim wstanę zrobić sobie zupkę chińską, a tuż po wyłączeniu karty z Disney+  - postanowiłam wpaść i zrobić sobie kolejną podsumowankę obejrzanych rzeczy.

Bo niby mam to wszystko na Filmwebie, ale tutaj mi się mieści więcej przemyśleń. A co jak co, ale mój głos to ja uwielbiam, i niczyje zdanie nie interesuje mnie tak bardzo jak moje własne. Także, zaczniemy od tego co kiedyś, a skończymy na tym, po co przyszłam.

1.Kim jest facet, o którym piszesz?

Dosłownie kilka godzin temu pisałam o Raskolnikowie, ale bonusowo mogę dodać, że z pewnością napiszę jeszcze kiedyś do świętego Mikołaja. Chociaż wiem, że to byłoby "do kogo piszesz" a nie "o kim".

2.Do jakiej postaci fikcyjnej byś się porównała?

Ale tak oprócz tego co kojarzę, że tu kiedyś pisałam? To Szczerbatek ze względu na scenę jak ratuje Czkawkę w pierwszej części. No i oczywiście powtórzę Lottie z "Księżniczki i żaby". Nadal marze o tej kiecce.

3.Jaka jest Twoja ulubiona rozrywka?

Ostatnio to chyba oglądanie filmików na YouTube oraz chodzenie na kawkę do fajnych miejsc.

4.Czego się boisz?

Że jakbym miała kiedyś na tyle jaj, żeby się oświadczyć, to że spotka się to z mniejszą aprobatą niż sądziłam. Nie tyle nawet boję się odmowy co... braku efektu wow? Takiego wzruszenia i poruszenia do głębi. Boję się, że byłoby to bardziej z odzewem pełnym... zażenowania.

5.Jakim żywiołem byś się określiła?

Boże, i hate that, but moją matką.

6.Czy jesteś szczęśliwa?

Teraz? Nie do końca. Spokojna też nie, za dużo niewiadomych. A mam za mało kasy na koncie żeby odbić sobie jedno drugim, hah.

7.Polecisz jakiś film, taki w Twoim stylu?

"Diunę" polecam. Zendaya!

8.Masz tatuaże?

Nie, ale mam dużą aprobatę dla cudzych tatuaży. 

9.Gdybyś miała możliwość pogadania z kimś bez konsekwencji, kto by to był?

Mój pies. Albo jakikolwiek. No bo sorry, ale opłatek w Wigilię nie działa.

10.Masz jakieś swoje ulubione słowo?

Bąbel.

11.Jaka jest Twoja największa wada?

Strasznie mi się nie chce.

12.Jaką piosenkę teraz nucisz?

Dosłownie żadną, ale cały dzień miałam ochotę na słuchanie Dua Lipy, także polecam. Tylko nie "Garden", darujmy sobie, już mi się znudziło.

13.Ile razy w życiu byłaś zakochana?

Nie pamiętam mojego pierwszego fikcyjnego crusha i uważam, że jest to moją ogromną skazą na honorze. Bo najwcześniej w teorii, nasuwa mi się Jason z trylogii Brandona Mulla, ale wątpię, bo jakby... cały wcześniejszy Disney? Heloł? Także tego. Nie wiem.

14.Polecasz jakiś tomik poezji?

W sumie to nie. Ostatnio byłam w teatrze na collabie Szymborskiej i Herberta - bardzo przyjemne, serio. Więc szukałabym albo u nich albo u Wilda, bo klasyka nie bez powodu nią jest.

15.Skąd biorą się w Tobie te wszystkie uczucia?

Pro tip: jeśli musisz zadać takie pytanie komuś albo i sobie, to czas najwyższy udać się na psychoterapię.

16.Chciałabyś, żeby Twój chłopak czytał Ci na głos książki?

Niee. Ja czytam dużo szybciej, po co.

17.Jaką kawę pijesz?

Najlepiej to taką za darmo, w domowym kubku, grając w Dnd dwa bloki dalej. Kocham moją postać niziołka hardego, przysięgam. Aczkolwiek piłam ostatnio w mojej ulubionej lokalnej kawiarence kawę o smaku tiramisu z syropem amaretto i jest genialna. Muszę się po nią wrócić.

A w temacie filmów, to powiem tak:

3 najgorsze ostatnimi czasy

  • "Myśl jak facet" 2.5/10" żenujące i nieśmieszne. Nawet jeśli targetem były babki 40+ które zdążyły się porządnie upić przed włączeniem tego filmu to.. nie. Na maksa stereotypowa i oparta zupełnie na niczym komedia. Tylko że zapomniałam się śmiać.
  • "The ring" 4/10 to pierwsze, to nie było to ani trochę straszne, za to bardzo często obrzydliwe. W gruncie rzeczy - film o koniarze. Nagrany na bardzo kiepskiej taśmie. Ale ta jedna scena samobójstwa, mocna. Nie powiem, kreatywnie.
  • "Kapitan Marvel" 3/10 chociaż w sumie to takie 3.5. Obejrzałam w zasadzie z przekory, bo wszyscy mi mówili, że nie dam rady, bo to film o blond typowej super bohaterce. No i taki właśnie jest. Plusik za Jude Law, plusik za kotka, nikt nie denerwował mnie jakoś szczególnie, raczej wszyscy po równo więc... tragedii nie ma. Ale kina też nie. Pretensjonalne, jednopoziomowe, słabe kino akcji dla dzieciaków albo naprawdę wielkich fanów tego uniwersum. Ja dopiero zaczynam, bo nigdy nie mogłam się przekonać. Ten film jest drugi w kolejności, więc tak właśnie oglądam ale... rany. Jak można na to wydawać ciężki hajs w kinach
3 najlepsze filmy w ostatnim czasie:

  • "Lilo i Stitch" 8/10 przysięgam, obejrzałam to dosłownie 5 dni temu po raz pierwszy. Przepiękna bajka o wartościach, przyjaźni, byciu wyjątkowym dziwakiem. Kurde! Jakie to było dobre, jakie przyjemne. Tęsknię za tym rodzajem kreski w animacji, za takimi postaciami. Przecież Nani to jest jakiś kosmos, ikona. 
  • "Kot w Butach: Ostatnie życzenie" 9/10 i mean I'm in love, okay? Totalnie nowa ulubiona bajka. To, jakiego oni złoczyńcę stworzyli... Ludzie, mam ciarki. Niesamowite zwroty akcji, wartka fabuła, piękne backstory. Te przejścia, ten pomysł, nawiązania! Rozbudowanie postaci na piątkę z plusem, oprawa całej historii niesamowita. Prze, prze dobre to było. Bardzo się cieszę, że widziałam w kinie, bo na laptopie to już nie będzie to samo.
  • "Twój Simon" 6/10 acz bardziej z sentymentu podniosłam o jedną gwiazdkę do góry. Wiedziałam co oglądam, bo znam książkę od bardzo dawna, nie mniej, to jest naprawdę zgrabnie zrobione kino dla nastolatków. Nie bije po oczach, jest idealnie delikatne, nie przesadza w żadną ze stron. Spójne, fajne i na temat. 
Idę nastawić budzik na jutro, umyję może jeszcze naczynia i poudaję, że mam kotka, którego mogę głaskać.

Komentarze